niedziela, 30 listopada 2014

Zagadka goni zagadkę, a nic nie jest takie jakie powinno.


Autor: Bernard Minier
Tytuł: Bielszy odcień śmierci
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 512
Moja ocena: 8+/10

Wielokrotnie jeżdżąc w góry (lub przejeżdżając przez nie), łapałam się na myśli, że ludzie mieszkający w takiej okolicy muszą prowadzić sielskie życie, a to z racji swojej niejakiej izolacji. Zawsze marzyłam o życiu w tak klimatycznym miejscu (jedyne, co mnie przerażało to te zabójczo niskie temperatury) - uważałam, że życie płynie tam spokojnym, miarowym i jednostajnym tempem, gdzie nie trzeba troszczyć się o jutro. Jednak - czy rzeczywiście górskie otoczenie jest taką idyllą dla mieszkańców? 

Pewnego dnia mała miejscowość leżąca w górskiej dolinie jest świadkiem dość dziwnego zdarzenia - w elektrowni wodnej zostaje odnaleziony mocno okaleczony, powieszony koń. Kilka kolejnych dni również obfituje w wydarzenia, ponieważ dochodzi do kolejnych zbrodni - tym razem na ludziach. Śledztwem zajmuje się francuski policjant, Martin Servaz. W międzyczasie do tej miejscowości przybywa Diane Berg, młoda psycholog, która ma zacząć pracę w instytucie psychiatrycznym. Oboje trafią na ślady, które pomogą w rozwikłaniu zagadki, jednak czy będą potrafili wygrać z czasem? 

Strasznie rzadko w ostatnim czasie sięgam po książki kryminalne i podejrzewam, że na palcach u jednej ręki mogłabym wymienić tytuły z tego gatunku, jakie w tym roku udało mi się przeczytać. Do tej pory nie jestem pewna, co zaważyło na decyzji, by zmierzyć się z debiutancką powieścią Miniera - może to małe przeczucie w sercu, że ta książka może okazać się czymś, na co warto poświęcić czas, może to okładka utrzymana w zimnych kolorach i w pewien sposób przemawiająca do mnie, a może ślepy traf. Nieważne co, ważne, że miałam okazję poznać tak porywający kryminał! 

Od pierwszej strony towarzyszyła mi nadzieja, że skończę tę książkę zachwycona i zarazem zaskoczona tym, jak świetnie zostanie skonstruowana intryga. Równocześnie od samego początku przekonywałam się, że prawdopodobnie to nie są tylko czcze życzenia, bo Minier w niesamowity sposób coraz bardziej wchłaniał mnie w bieg wydarzeń. Początkowo wszystko wydawało się być dosyć niepozorne, ale im dalej, tym fabuła stawała się coraz bardziej zagmatwana, coraz więcej poszlak się pojawiało - część z nich to ślepe zakątki, tylko który wybrać, by trafić do celu? 

Mocnym punktem tej powieści są także wyraziście wykreowani bohaterowie. Dociekliwi, niepoddający się, ciągle próbujący rozwikłać zagadki i gotowi podjąć najwyższe ryzyko - tego mi było trzeba! Wydaje mi się, że potrzebowałam odskoczni od nastoletnich bohaterów i ich problemów - w ostatnim czasie najczęściej zdarzało mi się po takie książki sięgać, więc może było tego dla mnie już za wiele. Tutaj natomiast dostałam całkiem coś innego - dojrzałych bohaterów z całkiem innymi zagwozdkami, inną psychiką i innym nastawieniem. Czasami taka odskocznia zdecydowanie jest potrzebna. 

Jeśli poszukujecie czegoś, co nie pozwoli Wam spać po nocach i z półki będzie wołało: "przeczytaj mnie, przeczytaj!", to nie traćcie czasu i zaopatrzcie się w Bielszy odcień śniegu. To doskonały kryminał, w którym zagadka goni zagadkę, nic nie jest takie, jakie się wydaje, a nawet najbardziej niewinne osoby kryją w sobie masę sprzeczności. To także jeden z tych debiutów, który ani trochę nie wydaje się nim być - dopracowany w każdym szczególe i wciągający momentalnie, dający ogromne pole manewru czytelnikom, którzy lubią uczestniczyć w wydarzeniach i sami przewidywać, jakie będą następne posunięcia. Jestem prawie pewna, że nie zawiedziecie się! 

13 komentarzy :

  1. Ja, za nic na świecie nie chciałabym mieszkać w takim miejscu. Ale książkę chętnie przeczytam, to o wiele bezpieczniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie chcę zasypiać w nocy, więc chyba bardzo mnie zaintrygowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi jak coś dla mnie. A poza tym ta okładka! Świetna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Góry zawsze mnie zachwycają swoim spokojem i majestatem, ale na co dzień, nie wiem czy chciałabym tam mieszkać, z pewnością trzeba byłoby się najpierw przyzwyczaić :) O książce nigdy wcześniej nie słyszałam, ale jak widzę tak wysoką ocenę debiutu, to aż sama mam zaraz ochotę sięgnąć po taki tytuł:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trafia na moją listę książek do kupienia, bardzo mnie nią zainteresowałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Idealny na tę porę roku! Muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To muszę się w nią zaopatrzyć , skoro tak pozytywnie ją odbierasz ;) Okładka jest olśniewająca ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam książki przez które nie można zasnąć. Przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się niezła ksiązka. Zapisuję tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam same pozytywne recenzje o tej serii... i chyba się w końcu skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kryminał - bardzo lubię :). A jak do tego jeszcze dobry, to... muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że w końcu trafiłaś na książkę, która usatysfakcjonowała Cię i spełniła Twoje spore oczekiwania. Dla mnie nie ma lepszej rekomendacji, w końcu to musiało być COŚ ;) Bardzo chętnie sięgnę, choć to nie do końca moja ulubiona tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam prozę Miniera. Niedawno przeczytałam trzeci tom i jestem zachwycona, i chcę więcej :-)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka