środa, 5 listopada 2014

Podróże w czasie - abstrakcja czy prawdopodobna możliwość?


Autor: Alexandra Monir
Tytuł: Poza czasem
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 288
Moja ocena: 6+/10

Każdy z nas popełnia błędy. Niektóre nie mają żadnych przykrych konsekwencji, a niektóre drogo nas kosztują, gdyż nie da się ich naprawić mimo usilnych starań. Niejednokrotnie zdarzało mi się myśleć, że gdybym była w stanie to cofnęłabym się w czasie i postarała się zrobić wszystko, byle nie dopuścić do powielenia wcześniejszych błędów - podejrzewam, że niektórym z Was też zdarzały się takie marzenia. To dobre słowo, gdyż na chwilę obecną podróże w czasie to tylko motyw znany nam z filmów science-fiction... ale czy na pewno? Przecież sam Einstein snuł przypuszczenia o takim zjawisku, więc czy jest ono całkowicie abstrakcyjne? 

Michele Windsor to nastolatka taka jak każda inna - właśnie przeżywa niezbyt miłe chwile, gdyż została porzucona przez chłopaka, ma przyjaciółki, na których wsparcie zawsze może liczyć oraz kochającą mamę, która jest dla niej najważniejszą osobą na świecie. Zazwyczaj nikt nie zwraca uwagi na jej nazwisko, uważając, że to tylko zbieg okoliczności, jednak prawda jest inna - w żyłach Michele płynie błękitna krew. Jeden dzień w jej życiu sprawił, że wszystko obróciło się o 360 stopni, a dziewczyna musiała porzucić to, co znała i kochała, by udać się do nieznanych dziadków, będących liczącą się arystokracją. Dziewczyna nie czuje się tam szczęśliwa, ale do czasu... Odkrycie dziennika z 1910 sprawia, że dziewczyna przenosi się o 100 lat wstecz! Wydawałoby się, że to koniec - ale nie, Michele poznaje tam kogoś, w kim się zakochuje z wzajemnością. Co ma jednak zrobić, gdy ich związek okazuje się jednak być niemożliwym? 

Motyw podróżowania w czasie nigdy mnie nie interesował. Ostatnio wydawanych było całkiem sporo książek, które poruszały ten schemat, dlatego nie czułam się nim zaciekawiona i czekałam, aż ta moda z lekka ucichnie. Odwiedzając bibliotekę, zobaczyłam na półce obie części z serii Poza czasem i wtedy nie zastanawiając się długo, postanowiłam się z nią zapoznać - a nuż okaże się, że popełniłam pomyłkę, a taki wątek w książce sprawi, że zakocham się w niej? Jak pomyślałam, tak zrobiłam - zakochana jednak nie jestem. 

Największym mankamentem tej książki jest to, że nic tu nie jest wyjaśnione, a czytelnik ani na początku, ani na końcu nie dowiaduje się, czemu zachodzą zjawiska opisywane w tej powieści. Bohaterka odnajduje pewien przedmiot i nagle zaczyna podróżować - ale dlaczego tylko ona? Czym jej podróże są spowodowane? Jaki jest wyższy cel? Te pytania pozostają bez odpowiedzi. Oczywiście, zagadki w książkach są jak najbardziej na miejscu, gdyż lubię odkrywać kolejne tajemnice... ale tutaj nie mogę! Pod tym względem książka nieco mnie zawiodła gdyż przez prawie 300 stron bohaterka lata w przeszłość i w teraźniejszość na zmianę, a ja nie mam pojęcia, co wywołuje te wojaże. 

Wątek miłości uważam za całkiem przystępnie i porządnie wykreowany - nie mam wrażenia, że był sztuczny, wydaje się być bardzo naturalny. Obie postacie przypadły mi do gustu, gdyż nie są przerysowane - jedynie czasami na nerwy działała mi Michele, gdyż jej bierność czasami mnie przerastała. Niejednokrotnie żal mi było tej dwójki i tego, jak okrutny okazał się dla nich Czas, sprawiając, że para przeznaczonych sobie osób żyje w całkiem odmiennych epokach i tylko zbieg okoliczności sprawił, że mogli się poznać i spotkać. Lecz czy to był tylko wypadek? 

Tę książkę uważam za całkiem udaną. Sposób, w jaki autorka opisuje tę historię nie jest drażniący i męczący, lecz lekki i łatwy w przyswajaniu. Można mieć zastrzeżenia do dosyć sporego lania wody, gdyż w tym tomie nie dzieje się tak dużo, jakbym sobie tego życzyła. Musiałam się nieco zastanowić nad notą, jaką mam wystawić, ale uznałam, że nieprzewidywalne zakończenie i zapowiedź tego, że drugi tom okaże się lepszy, podwyższa moją opinię o tej romantycznej opowieści o dwójce osób, którzy muszą stawić czoła wszystkim przeciwnościom, by móc się połączyć. 

Ta okładka również jest moim Okładkowym Love - może za ten wdzięk i za urok, może za dziewczęcość. :)

13 komentarzy :

  1. Słyszałam o tej książce i nawet trzymałam ją w ręku, w bibliotece... ale w końcu zrezygnowałam z wypożyczenia jej. Sama nie wiem, czy dobrze, czy nie... Może kiedyś przeczytam ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że książka taka nudna. Zobaczę, czy opinie na temat drugiego tomu okażą się lepsze. Jeśli tak to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż fabuła wydaje się ciekawa, to rownież mnie by irytowało to, że wszystko nie jest do końca wyjaśnione, bo jak podejrzewam, kontynuacji nie ma? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam ją w bibliotece, ale opis jakoś mnie nie przekonał, wiec nie wiem czy sięgnę :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ją na czytniku, miano dobrej mnie zadowala, przecież nie każda książka musi być perełką.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, jak ja nie lubię niewyjaśnionych spraw. Takie domyślanie się działa mi na nerwy. Tę serię pewnie kiedyś dopadnę (może w bibliotece ;)) ale na razie dam sobie spokój. W dodatku nie lubię podróży w czasie prawie tak samo jak retrospekcji... Chociaż okładki są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że kiedyś dostanę możliwość podróżowania w czasie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że zdania są jak zwykle podzielone co do tej powieści :) Mam w planach po nią sięgnąć już od czasu, gdy ujrzałam ją w zapowiedziach. Lubię wątek podróży w czasie, więc mam nadzieję, że się nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się, że nie odnajdę się w tej historii, bo nienawidzę połączenia fantasy + romans w przypadku gdy ten drugi dominuje fabułę :/ Wszystko musi być wyważone, ale jeśli wątek miłosny jest wątkiem głównym to dla mnie odpada.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie za bardzo ta książka do mnie przemawia. A nie lubię książek gdzie niektóre sprawy pozostają niewyjaśnione. Także sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ma tę serię na uwadze, z tego co czytam na blogach wnioskuję, ze jest warta grzechu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o tej książce podobne opinie. Ponoć kolejna część ma być o niebo lepsza.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka