sobota, 1 listopada 2014

Dzień po dniu upływa, nowy miesiąc nam przybywa!

W jaki sposób najlepiej zdać sobie sprawę z prędkości przemijającego czasu? Poprzez publikowań podsumowań kolejnych miesięcy, przynajmniej tak jest w moim przypadku! Jeszcze niedawno publikowałam moje osiągnięcia z maja, sierpnia czy września, a teraz przyszedł czas na październik - gdzie te wszystkie dni się podziały?! Zdecydowanie za szybko, za szybko, za szybko! Tylko czy jest metoda, by to spowolnić? 


Powiem Wam, że jestem bardziej niż zadowolona z moich październikowych osiągnięć czytelniczych. Nie próżnowałam i starałam się codziennie coś podczytywać, dlatego udało mi się przez te trzydzieści jeden październikowych dzionków poznać 15 książek. Większość nie należała do ambitnej prozy, chociaż z klasyki udało mi się przeczytać szekspirowskiego Makbeta - zawsze lepsze to niż nic! A jak prezentuje się pełna lista czytadeł, które już poznałam?

1. Nie mów nikomu - Harlan Coben
4. Makbet - William Shakespeare 
14. Julia. Trzy tajemnice - Tahereh Mafi (recenzja już jutro!) 
15. Coś do ukrycia - Cora Carmack (recenzja niedługo!) 

Najlepiej wspominam Dziesięć płytkich oddechów - jak ja mogłam tyle czekać z poznaniem ich? Chyba nigdy sobie tego nie wybaczę. Najgorsze natomiast okazało się 19 razy Katherine, szczerze się cieszę, że mam to już za sobą. A co przede mną? W listopadzie planuję nie spadać z formy i czytać, czytać, czytać, czyli robić to, co kocham! I tego samego też Wam życzę z całego serca! :)

31 komentarzy :

  1. Piętnaście?!!! Żartujesz? Wspaniały wynik! Mnie nawet w wakacje się tyle nie udało, a w tym miesiącu nie wiem, czy dotarłam do pięciu ^^ Jestem pod wrażeniem, gratuluję :)) Ja niestety nie mam nawet tyle czasu, a jak mam, to go marnuję... I jeszcze szkoooła... Nic, tylko się załamać.
    "Makbeta" kiedyś czytałam, ale Szekspir jakoś mi się nie podoba :P Czytałam też "19xK" - uwielbiam Greena, to geniusz ^^
    Niedawno zmieniłam adres bloga na:
    zaczarrowana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, jakoś zawsze staram się nieco czasu wysupłać, więc i u mnie nie jest tak źle. :) Mnie też Szekspir średnio podchodzi, ale chciałam coś poznać z jego półki oprócz Romcia i Julci. :) O, to dziękuję za informację! :)

      Usuń
  2. Świetny wynik! Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki nr 4,6 i 10 czytałam .
    Gratuluję tak pięknego wyniku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsza była dziesiątka, może i dla Ciebie też. I dziękuję. :)

      Usuń
  4. Cieszę się, że jesteś bardzo zadowolona. Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadowolenie z czytania to chyba najważniejsza rzecz, tak jak i przyjemność płynąca z niego. :)

      Usuń
  5. Ależ wynik! Genialny, ja chyba nigdy nie przeczytałam tyle w miesiąc :) Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba próbować, krok za kroczkiem i się uda! :)
      I również pozdrawiam! :)

      Usuń
  6. No to pięknie sobie poradziłaś w październiku z liczbą książek ;) Gdzieś koło tego też udało mi się przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super wynik! :) ja przeczytałam tylko 10 książek, chociaż z drugiej strony taki Piłsudski miał ponad tysiąc stron, a inne egzemplarze cieniutkie nie były, więc nie jest najgorzej, zważywszy na studia. chciałabym przeczytać Dziesięć oddechów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetny wynik, zwłaszcza, że nie sięgasz po cienkie książeczki, a prawdziwe tomiszcza! :) Polecampolecampolecam! :)

      Usuń
  8. Piękny wynik! :)) Ja przeczytałam 8 książek, ale liczę, że listopad będzie lepszy pod tym względem. Tobie życzę równie udanych wyników, albo i tendencji zwyżkowej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 8 to nie tak mało przecież! :) Najważniejsze, by czytać na miarę swoich możliwości! :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Też mi się podoba, zwłaszcza, że z czasem było tak średnio :D

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, ale nie ma czego zazdrościć! :)

      Usuń
  11. Gratuluje takiego pięknego wyniku. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę wyniku, mnie jeszcze w żadnym miesiącu nie udało się takiego osiągnąć :)

    Nominowałam cię do Liebster Award. Pytania znajdziesz tutaj:
    http://zaczytane-zwariowane.blogspot.com/2014/11/podsumowanie-pazdziernika.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto stawiać sobie takie malutkie cele, do których się dąży, ja w każdym miesiącu staram się ustawić sobie właśnie taką poprzeczkę, do której dążę i jest to takie minimum, choć staram się je w miarę możliwości przekraczać - to naprawdę działa i jest bardzo pomocne! :)

      Usuń
  13. Zawstydziłaś mnie swoim wynikiem ;) wielkie gratulacje! Czas leci, nawet nie wiadomo kiedy, już niedługo święta ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka