wtorek, 21 października 2014

Walka o życie, o wolność i ojczyznę - dla jednych abstrakcja, dla drugich chleb powszedni

Okładka książki Drzewo migdałowe
Autor: Michelle Cohen Corasanti 
Tytuł: Drzewo migdałowe
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 392
Moja ocena: 8+/10

Włącz telewizor. Włączony? To teraz wyszukaj jakikolwiek kanał informacyjny i poczekaj chwilę. Za moment prowadzący dziennikarz zacznie mówić o kolejnym konflikcie zbrojnym, który gdzieś trwa. Gdzieś - słowo pełne obojętności, gdyż pokazuje, że osoba, które je wypowiada, niezbyt przejmuje się tym wydarzeniem, ponieważ nie potrafi określić nawet miejsca zdarzenia o którym mówi. Może jest jej żal, może jest jej przykro, lecz nie poświęca tej sprawie większej uwagi. Zapomina o tym, że na wojnie ktoś cierpi. Zapomina... lub nie chce pamiętać. W końcu ważne, że ona żyje w miejscu spokojnym, co ją obchodzą inni? 

Nie każdy znajduje się w tak komfortowej sytuacji, by móc beztrosko cieszyć się dzieciństwem i niczym nie przejmować. Ahmad przekonał się o tym niejednokrotnie, doświadcza tego każdego dnia - jest Palestyńczykiem żyjącym na terenie przynależnym do Izraela, o którym można delikatnie powiedzieć, że nie jest tam pożądany - jak i wszyscy ludzie jego narodowości. Prawo do dzieciństwa zostaje mu bezwzględnie odebrane, w zamian na swe barki musi wziąć ciężar utrzymania rodziny, gdyż po aresztowaniu ojca to on jest najstarszym mężczyzną. Chłopak doskonale zdaje sobie sprawę z trudności swojego położenia i wie, że nie chce prowadzić takiego życia, dlatego wbrew wszystkim postanawia postąpić w zgodzie ze swoim sercem, a więc uczyć się i realizować w tym, co uwielbia. Nie raz przekona się przy tym, że słowa o równości wszystkich ludzi na świecie to tylko puste frazesy. 

Jak chyba większość ludzi słyszałam wielokrotnie o konflikcie na linii Izrael-Palestyna, lecz na pogłoskach się kończyło. Nigdy nie starałam się mocniej zainteresować tą tragedią, która rozgrywa się na naszych oczach. Wydaje się, że to przecież mnie nie dotyczy - w końcu wszystko dzieje się dobre kilometry od mojego domu, więc czemu miałoby mnie obchodzić? Oczywiście to pytania retoryczne. Powinno obchodzić, bo czy człowiek ma prawo do obojętności wobec bólu i cierpienia kogokolwiek, kto jest taki jak Ty czy ja? 

W tej historii pozdajemy Ahmada Hamida, który już jako dziecko wie, jak ciężkie reguły ma wojna. Od pierwszych rozdziałów widzimy, że życie uwzięło się na głównego bohatera - czasami sama zadawałam sobie pytanie: "ile jeszcze?!", bo niepojęta była dla mnie ilość cierpień, jakich doświadczał. Palestyna to nie miejsca, gdzie można długo pławić się w beztrosce i cieszyć powolnym wkraczaniem w dojrzewanie - tu surowe zasady nakazywały jak najszybsze dorośnięcie i pozbycie się złudzeń - kto chciał przeżyć, ten musiał się przystosować do warunków. 

Nie da się nie podziwiać Ahmada, widząc, jak wiele był w stanie dokonać. Jest postacią odważna, ale i niezwykle, niezwykle ludzką przy tym. Ma chwile chwały, ale i momenty słabości. Przeżywa kryzysy i zwątpienia, lecz dąży do celu, chcąc zapewnić lepsze życie nie tylko sobie, ale i najbliższym, którzy są dla niego najważniejsi. Nie raz, nie dwa i nie trzy przedkładał życzenia rodziny nad swoje pragnienia, pokazując, jak wielkie ma dla niego znaczenie. Choć los nie obchodził się z nim łaskawie, a zaczął mu sprzyjać późno, to na zawsze został altruistą. 

To książka ciężka, choć czyta się ją dość lekko. To książka trudna, choć pisana lekkim językiem. To książka przeciwności. Fabuła pokazywana w pasjonujący i poruszający sposób, chwyta za serce i momentami dosłownie wyrywa je z piersi. Jest tak realistyczna, że nie potrafiłam pozbyć się wrażenia, że lada moment usłyszę odgłosy śmigieł nadlatujących samolotów i usłyszę huk wybuchających bomb. Odruchowo wytężałam słuch, by nie przeoczyć sygnału, że zaraz obok mnie wybuchnie mina, na którą nieopatrznie stanęłam. Drżałam na myśl, że mogę trafić do więzieni i być traktowana w tak brutalny sposób jak inni aresztanci. Ta powieść sprawia, że w pewnej chwili utożsamiasz się z bohaterami, a wydarzenia pochłaniają Cię bez reszty. Wulkan uczuć i emocji, którego erupcja jest w stanie zmieść z powierzchni każdego. 


Za książkę dziękuję wydawnictwu: Sine Qua Non
Jej okładka bierze udział w wyzwaniu Okładkowe Love - ten tragizm w jej prostocie i pytania, jakie się nasuwają sprawiają, że nawet ona potrafi poruszyć!

21 komentarzy :

  1. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam, to jedna z książek, która otwiera oczy.

      Usuń
  2. Piękna historia, bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się naprawdę cieszę, mnie też poruszyła. :)

      Usuń
  3. Uwielbiam książki, które swymi opisami przenoszą czytelnika na miejsce wydarzeń... Pozycja, którą mam od dawna w zapisanych "do przeczytania", a wciąż z nią zwlekam. Może podświadomie czekam na odpowiedniejszy czas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jedna z cech tej książki - ma się wrażenie, że to wszystko dzieje się tuż obok! Lepiej zaczekać na odpowiedni moment niż czytać na siłę. :)

      Usuń
  4. Chociaż wiem, że taka pozycja mnie nie interesuje, ze względu na gatunek, lecz gdy przeczytałam recenzję, książka podejmuje bardzo trudny temat i nawet jestem nią zainteresowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że książka mogłaby Ci się spodobać - to piękna i wzruszająca historia, sądzę, że urzekłaby Cię. :)

      Usuń
  5. Książka od razu trafia do moich bliskich planów czytelniczych. Nie spotkałam się ze złą opinią na temat tej powieści. Trafia do mnie trudną tematyką. Ciekawa jestem w jaki sposób autorce udało się połączyć lekkość pióra z tak ciężką treścią. Spróbuję się o tym przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to fakt, jak się teraz zastanawiam, to też nie mogę sobie przypomnieć, by ktoś na nią narzekał. Musisz się zmierzyć, a wtedy się przekonasz. :)

      Usuń
  6. Słyszałam już o tej książce, i były to również pozytywne opinie, ale nie lubię tematyki związanej z wojną, także raczej nie będę jej czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeśli nie lubisz wojny w książkach, to raczej słusznie robisz, bo tutaj wojna jest ciągle.

      Usuń
  7. Przeczytałam. Bardzo dobra i bardzo potrzebna książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ta książka jest bardzo ważna, bo może dotrze gdzieś dalej i pokaże niektórym, jakie okropieństwa się dzieją obok nas.

      Usuń
  8. Mam coraz większą ochotę na tę książkę, choć to nie do końca moja tematyka. Zobaczymy, czas pokaże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem trzeba sięgać po coś, co jest nie z naszej bajki, bo może się okazać, że zostało to stworzone dla nas. :)

      Usuń
  9. Przeczytam, żeby po prostu wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem na tak, mam książę na liście :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę Ci tej lektury! Mam na nią ogromną chęć - niestety nie mam jej w moich bibliotekach :(

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka