sobota, 25 października 2014

Każdy zasługuje na drugą szansę - nie popełniaj błędu i nie odmawiaj nikomu jej.

Autor: K.A. Tucker
Tytuł: Dziesięć płytkich oddechów
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 421
Moja ocena: 10/10 

Potrafisz wybaczać? Z ręką na sercu możesz przyrzec, że za każdym razem umiesz to zrobić bez najdrobniejszego problemu? A może masz granicę - rzeczy, które są przed nią wybaczasz, a za nią nie? W jaki sposób podejmujesz swoje decyzje o tym, komu dać drugą szansę, a komu odebrać? Czy masz takie prawo, które pozwalałoby na odebranie komuś nadziei na naprawę błędów i zdeptanie jej, bo według Ciebie nie zasługuje na to?


Jeden dzień. Jedno wydarzenie. Jedna nieopatrzna decyzja sprawiła, że wszystkie kostki domina, tworzącego życie Kacey runęły, zmieniając wszytko bez odwrotu. Teraz dziewczyna postanawia wdrożyć zmiany, dlatego wraz z siostrą Livie wyjeżdża i przeprowadza się do nowego miasta. To kolejna ucieczka od problemów i okazja, by Kacey dalej mogła pokazywać, jak dobrą aktorką jest w sztuce o tym, że wszystko z nią w porządku. Nie zakłada jednak, że ktoś stanie na jej drodze. Ktoś, czyli Trent. Nie podejrzewa, że to człowiek, który w taki sposób wstrząśnie całym jej jestestwem. 

Nienawidzę tej książki. Ale i kocham ją. Zarówno kocham, jak i nienawidzę. Też tak macie, że poznajecie książkę, która zapowiada się dosyć sztampowo, a następnie pozwala się Wam zadurzyć w niej i w opisywanych wydarzeniach, a potem rozwalić to wszystko w drobny mak, zostawiając Was rozczarowane? Pewnie nie raz. Ale jak często macie okazje czytać książki, które po tej pozornie ostatecznej nienawiści sprawiają, że kochacie je z jeszcze większą bezwarunkową siłą? 

Dla mnie to jedna z takich książek. To jedna z historii, przy których towarzyszą Wam wszelkie możliwe emocje. Doświadczycie radości, niecierpliwości, irytacji, gniewu, uwielbienia, niedowierzania i euforii. Doznacie ogromnego wręcz entuzjazmu, czytając tę książkę i coraz głębiej poznając losy Kacey, ale i gniewu na myśl, że ilość stron coraz bardziej maleje i nadejdzie moment, gdy przeczytacie ostatnie zdanie. Jednocześnie będzie zachłannie spijać z każdej strony kolejne wyrazy, jak i starać się spowalniać to w nieskończoność, by móc jak najdłużej delektować się tą opowieścią. 

Jestem pod ogromnym wrażeniem. Jestem głęboko poruszona. Jestem zakochana. Każdy element tej książki jest tak idealnie dobrany, że wycięcie choć jednej sceny, jednego fragmentu czy nawet jednego zdania mogłoby mieć negatywne skutki. To jedna z powieści,  w których nie chcesz kompletnie niczego zmieniać. Chcesz podziwiać kunszt autorki i najchętniej oddać jej pokłon. Chcesz siedzieć i płakać, że nie masz swojego egzemplarza na półce, a ten, który właśnie przeczytałaś, należy do kogoś innego i musisz go oddać.

Ciągle się zastanawiam, co w tej książce sprawiło, że aż tak dobrze ją odebrałam. Nie potrafię jednoznacznie orzec. Może to przez Kacey? Ostrą i twardą dziewczynę, która skryła się pod tytanowy pancerz, mając wnętrze ze szkła? Może przez Trenta, który okazał się być wspaniałym gościem? Może przez Livie, która była dobrą duszą tej historii? Może przez Strom, Dana, Mię, Nate'a, Caina, Bena? Z całą pewnością przez każdego z nich. Przez każdy szczegół. Przez motyw przewodni.

Zdaję sobie sprawę, że ktoś, kto nie czytał jeszcze tej książki (uwierzcie, mnóstwo tracicie!), nie dowie się zbyt wiele na jej temat tej recenzji, gdyż tak naprawdę więcej tu moich pochwał i peanów na jej cześć, niż argumentów świadczących o tym, że jest tak cudna. To powieść, która wstrząsa, która jest niczym rozszczepiony atom - jej siła rażenia pozostawia Cię z pustką w mózgu i sercu. Następnie musisz wziąć kilka płytkich oddechów - dokładnie dziesięć... a potem czujesz, jak zalewa Cię fala emocji. Chcesz ją czytać i nigdy nie skończyć, choć równocześnie musisz poznać jej finał. Chcesz ją zatrzymać ze sobą na zawsze. 


Ta okładka... brak słów! Idealnie dopasowana do treści, lekka, delikatna i wzruszająca - po prostu piękna. Dlatego też bierze udział w wyzwaniu Okładkowe Love.

25 komentarzy :

  1. :) Mam nadzieję kiedyś przeczytać. Wszystkie czytane recenzje upewniają mnie, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki tłum ludzi nie może się mylić, nie zawiedziesz się. :)

      Usuń
  2. Jakoś do takich książek nie jestem przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, musze po nią sięgnąc, muszę! Właściwie spotykałamsie juz wczesniej z recenzjami tej książki, ale Ty przekonałaś mnie ostatecznie. Chcę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to bardzo się cieszę i mocniutko polecam! :)

      Usuń
  4. tak mnie zaciekawiłaś, że właśnie szukam po księgarniach online, żeby zamówić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak mi miło z tego powodu, liczę, że się nie zawiedziesz! :)

      Usuń
  5. A ja ją mam cały czas na półce nieruszoną. Marnotrawstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienienie... tak się nie robi no, to grzech. :<

      Usuń
  6. Chciałabym przeczytać tak poruszającą pozycję, chyba wiem jaka będzie kolejna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz czekam, aż u Ciebie zobaczę jej recenzję! :)

      Usuń
  7. Taż mam takie książki w gronie swoich ulubionych, które jednocześnie kocham i nienawidzę. Bardzo chętnie poznam 10PO, bo widzę, ze książka wywołała w tobie przeogromne, monstrualne wręcz emocje, liczę, ze i mnie aż tak zachwyci. :D Nie no, dobra, nie będę podchodzić do niej ze zbytnim entuzjazmem, bo się pewnie zawiodę, ale Twoja recenzja skłania mnie do zakupienia nowej pozycji na półkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, ale nie można od razu tak negatywnie podchodzić, więcej optymizmu! :)

      Usuń
  8. Taka ocena, że aż żal nie przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Taka rekomendacja! Naprawdę mnie zachęciłaś! :)) Choć przydałoby się więcej informacji fabule ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę, że tutaj zbyt wielu informacji nie zawarłam, ale książką wywarła na mnie tak duże wrażenie, że ciężko było mi coś takiego napisać. :)

      Usuń
  10. Już od dawna mam ochotę na tę książkę, tylko obawiam się tego, że są jej następne części i jak mnie wciągnie ta to wypadałoby sięgnąć po następną...no i znowu będę bankrutem;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiedziałam, że Kacey zrobi na Tobie wrażenie i bardzo się cieszę, że książka przypadła Ci do gustu. Przede mną właśnie leży drugi tom i żałuję, że już dziś nie mogę się za niego zabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka była przecudna, mam nadzieję jak najszybciej przeczytać drugi tom! :) I czekam oczywiście, aż Ty przeczytasz i zrecenzujesz, z przyjemnością zapoznam się z Twoją opinią!

      Usuń
  12. Bardzo ciekawa i poruszająca książka .Może i nie jest to dla mnie majstersztyk , ale warto ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tego co widzę, opinie na temat tej książki są skrajne, można ją albo kochać, albo nienawidzić. Myślę, że dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka