wtorek, 16 września 2014

Podejmowanie decyzji nie zawsze jest proste - może nieść ze sobą wiele bólu.

Okładka książki Zostań, jeśli kochasz
Autor: Gayle Forman
Tytuł: Zostań, jeśli kochasz
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 248
Moja ocena: 7+/10

Każdego dnia dokonujemy wyborów. Jedne mogą bardziej wpłynąć na nasze dotychczasowe losy, drugie mniej. Jednego dnia musimy podjąć decyzję, czy wolimy kupić sobie na śniadania bułkę z sezamem czy z makiem, kolejnego natomiast rozważyć wszystkie za i przecież, gdy chcemy wziąć kredyt. Ciągle trzeba dokonywać selekcji, oceniać, co jest dla nas ważniejsze - z tym, że czasem jest to banalna kwestia, a czasem ma to wpływ na nasze dalsze życie. 

W takiej sytuacji zostaje postawiona w jednej chwili Mia. Jeszcze rano siedziała z rodzicami i bratem przy stole, zaśmiewając się, jedząc śniadanie i snując rozmaite plany, za to teraz straciła wszystko. Jeden wypadek zmienił całe jej życie, gdyż straciła swoich najbliższych. Sama znajduje się w dziwnym zawieszeniu, ponieważ jej dusza rozłączyła się z ciałem. Przed Mią stoi najtrudniejsza decyzja w całym jej życiu - czy powinna poddać się i pozwolić sobie odejść, dołączając do bliskich, a zostawiając resztę rodziny, kochającego chłopaka i najlepszą przyjaciółkę, czy może wrócić do życia, musząc zmierzyć się z rozmiarami katastrofy?

W ostatnim czasie stałam się częstym bywalcem sal kinowych. Zazwyczaj wybieram się na losowe filmy, na zasadzie - co grają w tym momencie, kiedy ja chcę kupować bilety na seans. Zdarza mi się jednak, że po obejrzeniu kilkunastu trailerów filmowych, jakiś z nich utyka mi w pamięci, sprawiając, że koniecznie chcę go obejrzeć. Tak było i w przypadku Zostań, jeśli kochasz. Ale ja należę do osób, które najpierw wolą zapoznać się z pierwowzorem literackim, a dopiero później obejrzeć wersję filmową, dlatego chwilę po premierze nowego wydania książki skusiłam się na nią, by móc jak najszybciej zapoznać się z tą historią.

Nie sprawdziłam wcześniej, jaką objętością szaleje ta książka, dlatego nieco się zdziwiłam, gdy zobaczyłam, że jest stosunkowo cieniutka - liczyłam na coś nieco bardziej rozwiniętego, bo wolę książki bardziej rozbudowane, gdzie wszystkiego jest więcej. I tutaj właśnie trochę mi tego zabrakło, bo wszystko skończyło się za szybko, trochę za prosto. Chociaż z drugiej strony, jeśli miało to być wodolejstwo, to ja już wolę taką wersję.

Bohaterowie książki są chyba najmocniejszym punktem. Charakterystyczni, pełni życia i rozmaitych cech charakteru są od początku bardzo bliscy, dlatego łatwiutko przychodzi zżycie się z nimi. Co ciekawe to ich główną cechą jest to, że są zwykli. Zwyczajni, prości. I chyba właśnie to sprawia, że serce samo się do nich garnie. Nie umiem powiedzieć, kogo najbardziej sobie upodobałam, bo każdy miał w sobie coś takiego, za co go polubiłam. Ciężka sprawa z tymi decyzjami, dobrze, że ja jednak nie muszę jej teraz podejmować.

Cała historia wzruszyła mną bardzo, choć łzy się nie polały. Mimo że wiedziałam, jakie będzie zakończenie, to i tak z napięciem śledziłam to, co się w książce działo. Nie jest to żaden tytuł, w którym zdarzenie goni zdarzenie - akcja rozwija się raczej spokojnie na początku, dochodzi do wypadku... i nadal jest spokojnie. Nie ma tu żadnych zwrotów, zaskakujących momentów czy fajerwerków. Jest za to pełno melancholii i spokoju. To książka, która podejmuje tematy bardzo bliskie ludziom i dotykające w serce. Choć jak dla mnie była za krótka i za szybko wszystko się rozwiązało w niej, to i tak bardzo się cieszę, że miałam okazję ją przeczytać. 

22 komentarze :

  1. Mam książkę w planach, ale na razie czekają na mnie inne czytelnicze tytuły i muszę się z nimi uporać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To myślę, że mogę polecić, według mnie warta uwagi i czasu. :)

      Usuń
  2. Z każdą recenzją tej książki mam na nią większą ochotę:) muszę ją w końcu kupić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zachęcam i polecam, dla mnie czytanie jej było przyjemnością. :)

      Usuń
  3. już kupiłam! :):):):) ach i och! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że tak jak ja zbyt długo nie czekałaś z jej zakupem. :D

      Usuń
  4. Ja chcę ją przeczytać za samą okładkę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uważam, że okładka jest wyjątkowo udana, choć zazwyczaj nie lubię okładek tworzonych z plakatów reklamujących filmy. :)

      Usuń
  5. Dzięki filmowi strasznie głośno o tej książce. Jedno jest pewne - na pewno ją przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zawsze tak jest, że film jest dodatkową reklamą dla książki i sprawia, że jeszcze więcej o niej słychać. :)

      Usuń
  6. Myślę, że jak najbardziej mogłabym przeczytać:) Choć w sumie wolę weselsze książki, ale trochę melancholii też dobrze robi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu do czasu taka nostalgia jest potrzebna według mnie - pozwala się zatrzymać, przemyśleć parę kwestii. :)

      Usuń
  7. Już o tej pozycji słyszałam :) przyznam, że Twoja recenzja zachęciła mnie bardziej niż inne, aż chyba sięgnę, kiedy będę mieć okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo już słyszałam na temat ekranizacji i mam w planach książkę, a potem film.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam właśnie zapowiedź filmu i mam na niego ochotę. Ale chyba też najpierw zapoznam się z tą książką. A takie mało objętościowe książki mają zazwyczaj wiele emocji w sobie ukrytych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wysokie oceny zbiera ten tytuł, chyba pora się za nim rozejrzeć. Przynajmniej tytuł zapiszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. poczekam, aż przeminie cały ten zachwyt nad tą książką czy filmem. Często psuje mi to odbiór danej pozycji

    OdpowiedzUsuń
  12. Mimo tych kilku wad, mam na nią ogromną ochotę. Nie w każdej książce w końcu akcja musi pędzić, ja też lubię czasem spokój i melancholię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cały czas zastanawiam się, czy jest to opowieść dla mnie. Filmowy zwiastun zachęcił mnie, jednak wciąż coś mi nie pasuję. Generalnie wolę tego typu opowieści oglądać nich o nich czytać, więc być może z książką będzie mi nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Książkę mam, ale jeszcze jej nie czytałam, bo w kolejce mam inne priorytety czytelnicze. Niemniej co się odwlecze to nie uciecze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tyle już czytałam o tej książce, że chyba będę musiała wreszcie po nią sięgnąć, a tu czasu jak na lekarstwo :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka