czwartek, 18 września 2014

Ile złamań kości jesteś w stanie znieść? 2,3... 52?

Okładka książki Krucha jak lód
Autor: Jodi Picoult
Tytuł: Krucha jak lód
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 616
Moja ocena: 9-/10

Każdy rodzic chciałby, by jego dziecko było uosobieniem tego, co najlepsze. Pragnie, by było błyskotliwe i mądre, odznaczało się chwytającą za serce urodą, było w czymś lepsze od wszystkich innych dzieci. Nie ma w tym nic złego - to normalne, że posiada się podobne życzenie. Lecz dla wszystkich najważniejszym darem jest to, że ich dziecko jest zdrowe jak rybka. 


Willow O'Keefe to sześciolatka, która w niektórych kwestiach jest podobna do swoich rówieśników, lecz jedna kluczowa sprawa nigdy nie pozwoli jej być taką, jak inni. Ostreogenesis imperfecta. Ta choroba sprawiła, że Willow nigdy nie będzie w stanie robić takich rzeczy, jak inne dzieciaki. Jej kości są niezwykle wrażliwe i najzwyczajniejsze kichnięcie może sprawić, że któraś z nich się połamie. Rodzice i siostra Willow nie mogą mieć żadnych planów, bo nie mają pewności, czy nagle coś się dziewczynce nie stanie. Sprawy nie ułatwia im trudna sytuacja materialna, bo wszystkie koszty związane z chorobą małej są bardzo wysokie, a niska pensja ojca nie jest w stanie ich pokryć. Nagle jednak przed rodzicami pojawia się ogromna możliwość - mogą zdobyć pieniądze, dzięki którym małej nie brakowałoby niczego. Haczyk? Pozwanie w sądzie położnej - najlepszej przyjaciółki matki Willow i mówienie, że mając możliwość aborcji, dokonałaby jej...

Nie będę kolejny raz mówiła, jak urzeczona jestem Picoult (a jednak mówię). Jej książki wciągają jak narkotyk i najchętniej to czytałoby się je ciągle , z małymi przerwami, by nie było przesytu. Zastanawiając się nad tym, po którą książki autorki teraz sięgnąć, zdecydowałam się tym razem kierować okładką - w tej książce jest to twarz małej dziewczynki - delikatnej i smutnej, być może cierpiącej. To, czego dowiedziałam się czytając tę książkę sprawiło, że nie mogłam zebrać do kupy swoich myśli i uczyć, taki chaos w nich panował.

Pierwszym zaskoczeniem był dla mnie sposób narracji - do tego, że Jodi opowiada historie w książkach z perspektywy kilku bohaterów, byłam przyzwyczajona, bo to często-gęsto występowało. Nowością była narracja drugoosobowa - jeszcze nigdy nie spotkałam się z czymś takim w żadnej dotychczasowo czytanej książce, dlatego teraz początkowo ciężko było mi się z tym oswoić, choć uważam to za świetny pomysł - oryginalny, a na dodatek pozwalający lepiej wczuć się w wydarzenia.

Sam problem, którego dotyka autorka, również może wzbudzać kontrowersje. Tym razem wszystko toczy się wokół "niedobrego urodzenia" i aborcji, która ma zarówno wielu przeciwników, jak i zwolenników. Do tego dochodzi kwestia sumienia - czy Charlotte odważy się wprost zeznawać w sądzie, że mając wybór, uśmierciłaby swoje dziecko, wiedząc, jak mocno kocha Willow i posiadając świadomość, że to może mocno dotknąć córkę? Czy ośmieli się walczyć o lepszą przyszłość dla niej, gdy zrozumie, jak wiele może stracić?

Bohaterowie to standardowo perełka książki. Każdy inny, każdy na swój sposób niesamowity i odmienny od siebie. Najbardziej polubiłam właśnie Willow - nie tylko dlatego, że było mi jej szkoda, ale z powodu, że miała w sobie mnóstwo energii, uroku i radości z życia, które nie było dla niej łaskawe. Żal natomiast było mi Piper - przyjaciółki Charlotte i położnej, która została oskarżona o błąd w sztuce medycznej - było to dla niej ogromnym ciosem, a tym bardziej dotkliwszym, bo wcale niespodziewanym. 

Ile razy w ciągu całego życia coś sobie złamałaś? Raz, dwa, trzy? Może wcale? Wyobraź sobie, że mała bohaterka tej książki doświadczyła tego na samym początku książki już 52 razy (mając 6 lat)! Narzekamy na nasze problemy, robimy z igły widły, nie myśląc o tym, że ktoś ma o wiele trudniej w życiu - a mimo tego bez skargi to znosi. Jedyne, o co mogę mieć żal do autorki tej przecudownej książki to zakończenie - no kurczę, Jodi, tak się nie robi! 

30 komentarzy :

  1. Mam tę książkę na swojej półce i nawet zaczęłam ją swego czasu czytać, ale wciągnęłam się w międzyczasie w coś bardziej interesującego :) Z pewnością kiedyś ją dokończę, bo lubię styl Jodi Picoult, choć tak jak piszesz czasem można poczuć przesyt jej twórczością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to koniecznie do niej wróć w dogodnym czasie. Faktem jest, że czasem można mieć tej autorki dość, ale sądzę, że tak świetnej książki nie można sobie przepuścić. ;)

      Usuń
  2. aż mi wstyd i biję się w pierś, że nie znam Picoult!
    obiecuję nadrobić te braki.
    i tak abstrahując - całkiem niedawno złamałam nogę, to moje pierwsze złamanie w życiu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie... nie wierzę! Jak można tej kobitki nie znać?! Ja myślę, że nadrobisz jak najszybciej!

      Usuń
  3. Od dawna mam ochotę na jakąś ksiażkę tej pani. mam nadzieję, że wkrótce uda mi się jakąś przeczytać. Już samo "złamanie kości" przyprawia mnie o nieprzyjemne ciarki, a co dopiero mówiąc o wrodzonym schorzeniu...
    Do tego drugoosobowa narracja? Zaintrygowałaś mnie :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam książki Picoult:) tej jeszcze nie czytałam, a podobno to jedna z najlepszych tej autorki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam, na razie mam za sobą kilka jej książek, ale również uważam, że ta jest godna zainteresowania. :)

      Usuń
  5. Ciągle mi nie po drodze, żeby zapoznać się z twórczością tej pisarki... Akurat tę powieść widziałam w bibliotece, więc będę musiała ją wypożyczyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak często mam - chcę jakąś książkę przeczytać, ale zawsze coś innego wypada. :)

      Usuń
  6. Jestem bardzo książki ciekawa. Biedna dziewczyna ( i jej rodzina), jak miałam złamany palec, to przez miesiąc miałam rękę usztywnianą, a tu tak przez cały czas- masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie niepojęte - jak ciężko musi być nie tylko takiej osobie funkcjonować, ale i jej najbliższemu otoczeniu...

      Usuń
  7. Czytałam bardzo dawno temu i muszę przyznać, że bardzo mi się podobała, tak jak cała twórczość Jodi Picoult :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam już kilkanaście recenzji tej książki, ale twoja ma najlepszy tytuł. ;) I zakończenie. Prawie (piszę „prawie”, bo kiedyś miałam pękniętą czaszkę, ale byłam tak mała, że nie pamiętam samego wypadku, to się liczy? ;) niczego sobie nigdy nie złamałam, więc ta liczba 52 jest dla mnie jakąś abstrakcją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło mi bardzo, że Ci się spodobał. Ja też nigdy jeszcze niczego sobie nie złamałam, żadnej kostki, którą bym pamiętała lub też nie, ale z pewnością to ogromny ból, który tym bardziej ciężko mi jest sobie wyobrazić.

      Usuń
  9. Po przeczytanej recenzji, ta książka chwyciłaby mnie za serce, to musi być piękna historia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I rzeczywiście jest, dosłownie chwyta za serce.

      Usuń
  10. Proza Picoult zawsze trafia do mojego serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś ta kobitka w sobie ma, że wszystkim tak do serca trafia. ;)

      Usuń
  11. Ta książka Picoult od dawna figuruje na mojej liście i to chyba po nią po mojej przerwie z twórczością autorki sięgnę w pierwszej kolejności.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę, że nie ustępujesz i ciągle sięgasz po nowe tytuły autorki:) A przez to nieznośnie mnie kusisz, naprawdę:) Chyba każda książka Picoult gra tak bardzo mocno na emocjach czytelnika, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  20. Right here is some fundamental information regarding the variety of car parts included inside the brake program of the car.

    My Factory Warranty has expired on the BMW and in fact the Extended
    warranty as expired as well. An automobile repair shop diagnosis: replace and clean the gearbox oil, cost about 400 yuan Experience playback:
    Recently, the owner found his Xsara Automatic Mr Leung appeared gearbox oil leakage,
    so he drove to check a 4S shop.

    Take a look at my blog post: Auto Repair Shop Software

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudowna powieść. Jedna z tych, które wywarły na mnie największe wrażenie. Bardzo poruszająca, momentami nieco kontrowersyjna ze względu na postępowanie matki, choć w żaden sposób nie oceniałam jej, ponieważ nigdy nie znalazłam się na jej miejscu.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka