piątek, 1 sierpnia 2014

Kolejna kartka z kalendarza do śmietnika...

Czas goni i goni, a na dodatek jest bardzo bezczelny - nie słucha się i nie chce wcale zwolnić. Nie mam pojęcia, dlaczego lipiec tak szybko minął, ale trzeba pogodzić się z faktem - jest sierpień i nic tego nie zmieni. Wielokrotnie zdarza mi się czuć, że doba trwa zdecydowanie zbyt krótko - dla mnie powinna być zdecydowanie dłuższa, chociaż o połowę, też macie takie życzenie?  
Poprzedni miesiąc wypadł całkiem przeciętnie jak na moje możliwości (11 książek), bo zazwyczaj wypadało nieco lepiej. Zazwyczaj w trakcie miesiąca nie bawię się w liczenie, ile książek przeczytałam, ile powinnam przeczytać, by było lepiej - czytam, bo to lubię, a na początek kolejnego miesiąca zerkam na LC, bo staram się aktualizować swój profil i podliczam sobie przeczytane pozycje, niejednokrotnie zaskakując się pozytywnie (Kurczaki, poważnie tyle udało mi się przeczytać?!) bądź też negatywnie (Hmm... wydawało mi się, że jakoś więcej książek poznałam...). W każdym razie lipca nie mogę określić jako złego - w pierwszym miesiącu wakacji poznałam aż 24 książki, na dodatek niektóre były całkiem grube, więc nie mam na co narzekać.


1. Nowe oblicze Greya - E.L. James
2. Noc świetlików - Elżbieta Rodzeń
3. Morze Spokoju - Katja Millay
4. Ostre cięcie - Max Allan Collins
5. Gringo wśród dzikich plemion - Wojciech Cejrowski
6. Gump i spółka - Winston Groom 
7. Powiedz, gdzie cię boli - Nick Trout
8. Coś do stracenia - Cora Carmack
9. Posłaniec - Markus Zusak
10. The Walking Dead. Narodziny Gubernatora - R. Kirkman, J. Bonansinga
11. Zaginiona - Harlan Coben 
14. Woda dla słoni - Sara Gruen
15. Kroniki Ellie 2. Nieuleczalna - John Marsden
16. Dar Julii - Tahereh Mafi
17. Ojciec Chrzestny - Mario Puzo
18. Wpuść mnie - John Ajvide Lindqvist
20. Trzy metry nad niebem - Federico Moccia
22. Scenariusz z życia - Anna M. Brengos
23. Czarownica - Philippa Gregory (niebawem recenzja!)
24. Fartowny pech - Olga Rudnicka

Jak sami widzicie, udało mi się przeczytać ponad dwukrotnie więcej książek niż w poprzednim miesiącu, czym jestem szczerze zaskoczona. Z ciekawości zsumowałam także ilość stron, które przeczytałam - 9539,taki wynik naprawdę mnie zaskoczył, bo wynika z niego, że dziennie czytałam ok. 307 stron!

Jeśli chodzi o jakość książek, to też nie mam powodów do narzekania - miałam okazję spotkać się z tak cudownymi powieściami jak Ojciec Chrzestny, Posłaniec czy serią Millennium, przeżyłam zaskoczenia pozytywne - przy czytaniu Morza Spokoju, Nocy świetlików, 52 powodów..., ale i negatywne, czego najlepszym przykładem jest Coś do stracenia, Trzy metry nad niebem i Czarownica. Była książka, po której nie spodziewałam się niczego, przeczytałam jedynie, aby skończyć serię - czyli Nowe oblicze Greya. Choć różne powieści mi się trafiały, to jednak żadnej nie żałuję, mogę jedynie wyrazić nadzieję, że taki wynik utrzyma się w sierpniu, choć to tylko pobożne życzenia - sporej części tego miesiąca nie spędzę w domku, więc i nie będzie tylu okazji do spędzenia czasu z dobrym czytadłem. Ale żyć marzeniami można, nie ma w tym nic złego. :)

35 komentarzy :

  1. Ja też w pierwszym miesiącu wakacji dostałam niezłego kopa na czytanie, teraz pewnie będzie tego mniej ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to chyba nie tyle co kop na czytanie, ale nadmiar wolnego czasu, którego nie miałam jak inaczej spożytkować. ;)

      Usuń
  2. Twój wynik jest niesamowity! Sama przeczytałam 7 książek, co uważam za niezłe osiągnięcie, ale w tym momencie zabiłaś mnie swoim :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, właściwie też nim jestem zaskoczona. ;) Ale to też trzeba zwracać uwagę na to, ile czasu się poświęca na książki, jeśli niezbyt wiele lub średnią ilość, to 7 książek jest naprawdę dobrym wynikiem. :)

      Usuń
  3. Łał nieźle się rozkręciłaś z tym czytaniem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mając czas i okazje grzechem byłoby nie korzystać z nich. ;)

      Usuń
  4. Ja nigdy nie liczę ile przeczytałam. Chyba jestem za leniwa. Ale twój wynik i tak bije mój na głowę. ;p Musiałaś codziennie czytać, bo inaczej sobie tego nie wyobrażam.
    Millenium to świetna trylogia, pierwsza część to mistrzostwo, oczywiście, że należy do tych cudownych! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w podliczeniu tego zbyt wielkiej filozofii i zamieszania nie ma. :D To prawda, czytałam w zasadzie każdego dnia. :) Podpisuję się obiema rękami i nogami, jestem w połowie trzeciej części i chyba się zapłaczę, gdy się skończy... :D

      Usuń
    2. Akurat trzecia część najmniej mi się podobała. Spodziewałam się, że będę wbita w łóżko i po prostu umierała z rozpaczy, że to koniec, ale tak nie było. ;<

      Usuń
  5. Mnie również nie sucha. Patrząc na wynik buzia z wrażenia mi się otwarła.
    Gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że aż takie wrażenia to wywołało, dziękuję. :)

      Usuń
  6. Dużo, dużo, super!
    Z moich ambitnych planów czytelniczych nic nie wyszło - wolałam korzystać ze słońca, kąpieli i wypoczynku w ogrodzie :D. Przez długotrwałe upały nie chciało mi się ani czytać, ani pisać recenzji, więc pod tym względem lipiec wypadł u mnie słabo ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nic nie planowałam, tak samo wyszło. :) I ze słoneczka też korzystałam, nie wyobrażam sobie siedzieć w domu w tak cudną pogodę, dlatego łączyłam dwie przyjemności ze sobą i czytałam w ogrodzie. :)

      Usuń
  7. Ile książek. Jestem pod wrażeniem. Wielkie gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko, ile książek. Gratulacje. Ja sama czytałam Czarownicę (!!) książka świetne! Czekam na Twoją recenzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a dla mnie Czarownica była tak strasznym zawodem, kurczaki, tego to ja się po tej autorce nie spodziewałam. :)

      Usuń
  9. No i powiedz mi kobieto, jak Ty tego dokonałaś? :)) Świetny wynik, naprawdę:))

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurcze, podziwiam :D mnie przez większość lipca nie było w domu, więc wynik marny (3, może cztery książki). Wątpię jednak, żebym kiedykolwiek tak się zabrała, żeby tyle przeczytać. Naprawdę szacuneczek :D
    A teraz pora na reklamy *wybacz* Dopiero zaczynamy, więc jakoś trzeba się pokazać. Zapraszam na http://zglowamiwchmurach.blogspot.com Może spodobają ci się nasze recenzje. Proszę, zostaw po sobie jakiś ślad ^^ *koniec reklam, jeszcze raz przepraszam*
    Życzę równie dobrego wyniku czytelniczego w sierpniu i pozdrawiam!
    Cupcake.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak będzie pewnie w obecnym miesiącu, choć postaram się jakoś czytać jak najwięcej. :) Z przyjemnością zajrzę! :)

      Usuń
  11. To podobnie jak ja. W moim przypadku pewnie te upały spowodowało u mnie, że przeczytałam aż 23 książki, co dla mnie wcześniej było nie do osiągnięcia, a również były wśród nich dość spore gabarytowo pozycje.

    Trzymam kciuki za sierpień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż żal nie korzystać z takiej ilości wolnego czasu, to dobra okazja by nadrabiać zaległości, bo w innych miesiącach ciężko raczej z tym jest. :) I również winszuję takiego wyniku książkowego. :)

      Usuń
  12. Nie mam pojęcia, jak udało Ci się przeczytać tyle książek - zdradzisz swój sekret? :D
    Lipiec niestety minął w nieubłaganym tempie, ale z drugiej strony może spójrzmy na pozytywy? Drugie tyle przed nami! :)
    Z ciekawości... Jak tam kondycja kolejnego tomu o zabójczo przystojnym Greyu? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystanie z okazji, jakie się przytrafiają. :) Właściwie to czytam wszędzie, przy śniadaniu, przed snem, po przebudzeniu, w trakcie dnia i jakoś to leci. :) Do tego sporo jeżdżę pociągami - w jedną stronę mam około 40 minut, więc to też całkiem sporo czasu do czytania. :) Raczej nic odkrywczego w nim nie było, ale trochę mam żal do autorki za to, że ta końcówka z perspektywy Greya była tak krótka - chętnie przeczytałabym więcej o jego spojrzeniu na całą sytuację. :)

      Usuń
  13. Ale masz powera!! :D Gratuluję bardzo doskonałego wyniku, ja nie zdołam tyle przeczytać, ale cenię sobie ludzi o takiej wytrwałości i apetycie na dobrą literaturę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, staram - tyle cudnych książek istnieje, że aż żal ich nie poznawać. :D

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow, to jest wynik ;) Chyba nigdy nie przeczytałam tyle książek :) Mój wynik lipcowy to 15 książek i jestem z niego niebywale dumna.
    Lubię za to stan, w którym okazuje się że odkryłam literackie perełki i uniknęłam totalnych gniotów.
    Życzę Ci równie udanego sierpnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 15 to również godny aplauzu wynik, można tylko pogratulować! :) Dokładnie, cudowne jest to, kiedy sobie można uświadomić, jak dużo wspaniałej literatury się poznało! :) Oj, sierpień taki nie będzie, chociaż ile będę mogła, tyle będę czytała. :)

      Usuń
  16. Rzeczywiście - zupełnie przeciętny wynik - tylko 11 książek :P
    Kobieto, dla mnie to rewelacja :) Zazdroszczę czasu, bo tez bym chciała sobie pozwolić na czytanie, czytanie, czytanie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, zawsze wychodziło więcej, bo w granicach 15-17, a miesiąc temu takie skromne 11 :D Może kiedyś też go tyle będziesz miała, ja już nieco ubolewam, że niedługo dla mnie będzie koniec laby czytelniczej. ;)

      Usuń
  17. Masz wiele książek,które czekają na mojej półce/koniecznie muszę przeczytać. A dokładniej to wszystkie,oprócz Grey'a i ''Coś do stracenia''. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka