niedziela, 3 sierpnia 2014

Czy cicha i pobożna mniszka z klasztoru może stać się czarownicą, dla której nic niewarte będzie życie ludzkie?

Okładka książki Czarownica
Autor: Philippa Gregory
Tytuł: Czarownica
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 448
Moja ocena: 4/10

Ambicja jest sprawą, która ma dwie strony medalu. Dobre i korzystne dla człowieka jest, gdy stara się dążyć do swoich celów i realizować swoje marzenia oraz plany, ale nie za wszelką cenę. Niestety każdy zdaje sobie sprawę, że istnieją osoby, które nigdy nie cieszą się tym, co mają i posiadają - chcą więcej i lepiej, co w końcu staje się ich nałogiem. Niezdrowa rywalizacja i chora ambicja działają destrukcyjnie i niejednokrotnie sprawiają, że z samego szczytu można spaść na dno. 


W Anglii rządzonej przez Henryka VIII trwa reformacja, w wyniku której na zagładę skazywane są kolejne opactwa - taki los spotyka klasztor, w którym żyje Alys, ponieważ zostaje podpalony. Tylko jej udaje się uniknąć śmierci w płomieniach dzięki ucieczce. Dziewczyna prosi o schronienie znachorkę, podejrzewaną przez wielu ludzi o paranie się magią. Stara kobieta obserwuje poczynania Alys i dostrzega w niej ogromną moc. Młoda dziewczyna nie chce jednak w ten sposób żyć i nie zamierza mieć czegokolwiek wspólnego z czarami, dopóki nie trafia na dwór starego lorda, gdzie poznaje dziedzica Hugona. 

Philippa Gregory to powieściopisarka, której twórczość jest przeze mnie bardzo ceniona. Miałam okazję przeczytać dotychczas trzy z jej książek i żadna mnie nie zawiodła. Autorka w genialny, a na dodatek przyjemny sposób kreowała swoje wizje na temat słynnych postaci, gdzie ogromną wagę poświęcała prawdzie historycznej, a tylko część na własne domysły i fantazjowanie. W Czarownicy role zostały odwrócone - historia jest tylko tłem dla pomysłu Gregory, co niestety nie okazało się dobrym zabiegiem.

Alys to dziewczyna, która z cichej, skromnej i pobożnej nowicjuszki w klasztorze staje się kobietą egoistycznie nastawioną do świata, żądną władzy, splendorów i dóbr. Punktem kulminacyjnym jej przemiany jest zdrada, która dokonuje się w momencie ucieczki - młodziutka dziewczyna nie chce umrzeć, ale i nie decyduje się pomóc swoim siostrom i przybranej matce Hildebrandzie, która traktowała ją jak własne dziecko. Czytelnik obserwuje, jak dziewczyna staje okrutną, wyrachowaną kobietą mającą na względzie tylko własne interesy. Chce dopiąć swego celu i zostać panią na dworze Castelton i nie pogardzi żadną pomocą, nawet tą pochodzącą z piekielnych czeluści. 

Mimo że akcja toczy się w szesnastowiecznej Anglii (wstyd, że błąd jest na okładce!), to jednak oprócz tła historycznego nie ma tu zbyt wiele faktów pochodzących z zamierzchłych czasów. Cała fabuła jest wymyślona przez autorkę i jest historią miłosną dziewczyny, która swoje uczucia ulokowała w nieodpowiednim mężczyźnie - nie dość, że żonatym, to jeszcze z innej klasy społecznej. Nie potrafiłam jednak wczuć się w tę bohaterkę, poczynania Alys tylko mnie drażniły i czasami myślałam, że jakby się przede mną zmaterializowała, to chyba bym ją udusiła od razu. Przerażająca dla mnie była jej przemiana oraz to, że tak lekko potrafiła skazywać bliskie sobie osoby na cierpienie - gdzie jest ta dziewczyna, która chciała poświęcić życie Bogu? Czy takie zachowanie licuje z taką funkcją w społeczeństwie? Rozumiem, że parając się magią, musiała zacząć kontakty z innymi siłami, ale jednak jakieś człowieczeństwo powinno w niej zostać...

Ogromną sympatię za to czułam do lady Catherine, choć nic na to nie wskazywało, bo początkowo czułam do niej niechęć. Wraz z rozwojem akcji coraz lepiej rozumiałam ją i jej problemy, dlatego to, co ją spotkało, było dla mnie dużym zawodem. Udało mi się też polubić Morach - mimo złośliwości i bycia czasami nieznośną to ta starsza kobieta miała swój charakterek, ale i zasady, według których postępowała. A tego brakowało głównej bohaterce, niestety...

Po oszałamiających i zapierających dech w piersiach książkach, jakimi były Wieczna księżniczka, Kochanice króla i Dwie królowe przeżyłam ogromne rozczarowanie i zawód - liczyłam na coś całkiem innego niż romansidło historyczne. Słyszałam wcześniej, że jest to najsłabsza książka Gregory, ale miałam nadzieję, że w moim przypadku odczucia po jej przeczytaniu będą całkiem inne. Teraz został tylko żal i niesmak. Choć prędzej czy później sięgnę po kolejne książki tej autorki, to na razie muszę chyba podziękować i poczytać coś innego, bo boję się kolejny raz rozczarować na niej, może lepiej jest nieco otrząsnąć się i na spokojnie zajmować jej twórczością. 

10 komentarzy :

  1. Długo nie wytrzymałabym z taką bohaterką. Zresztą po recenzji książkę będę omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ona również niezwykle działała na nerwy, miałam ochotę ją zabić z milion razy. Książkę można omijać, ale nie autorkę - Gregory ma genialne książki, a tę mogę określić jako taki "wypadek przy pracy". :)

      Usuń
  2. Kiedyś zaczęłam czytać bodajże "Białą królową" tej autorki, ale dotarłam do połowy i odłożyłam książkę z powrotem na półkę. Sama nie wiem dlaczego. Mam ochotę dokładnie na taki historyczny klimat. Tylko widząc tyle niskich ocen "Czarownicy", zacznę od czegoś innego, żeby czasem jak Ty, niepotrzebnie się zrażać:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z "Białą królową" się jeszcze nie spotkałam, ale podejrzewam, że prędzej czy później to nastąpi. Radziłabym zacząć od "Wiecznej księżniczki" czy "Kochanic króla" - naprawdę doskonałe książki, warte uwagi! :)

      Usuń
  3. Książki tej autorki nadal przede mną. Mam nadzieję, że się zbytnio nie rozczaruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To radziłabym zacząć od czegoś innego. :)

      Usuń
  4. Tę autorkę bardzo chcę poznać. Mimo że nie mam styczności z taką tematyką książek, to jednak chętnie bym ją poznała :) Tylko może zacznę od innej powieści ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęcie od innej książki jest naprawdę dobrym pomysłem, bo autorka ma w sobie "to coś". :)

      Usuń
  5. Mam na półce. Czeka na moje objawienie, że właśnie w tym momencie będę miała ochotę na Czarownicę.
    Może trochę poleżeć, bo czarownicę oglądam codziennie w lusterku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, oj, bez przesadzania! :D Mam nadzieję, że Tobie ta książka bardziej przypadnie do gustu. :)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka