czwartek, 31 lipca 2014

PSYCHOPATKA, WARIATKA, SATANISTKA I MORDERCZYNI NA WOLNOŚCI, RATUJ SIĘ KTO MOŻE!

Okładka książki Dziewczyna, która igrała z ogniem
Autor: Stieg Larsson
Tytuł: Dziewczyna, która igrała z ogniem
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 704
Moja ocena: 9/10

W życiu każdego człowieka istnieje swoista piramida, według której układa swoje wartości - na szczycie najważniejsze, lecz im niżej, tym mniej istotne. Dla jednych sprawą kluczową jest praca i rozwój kariery, inni twierdzą, że to przyjaźń jest czymś, co się najbardziej liczy - spekulacji może być wiele, lecz najczęściej na owym szczycie umiejscawia się swoją rodzinę. Nic w tym dziwnego, to przecież najmniejszy, ale i najbliższy nam krąg ludzi, w którym powinniśmy czuć się bezpieczni. POWINNIŚMY. Lecz są sytuacje, gdy tak nie jest, a wspomniane słowo kojarzy się jedynie z cierpieniem i bólem. 

W życiu Lisbeth Salander nie brakuje fajerwerków. Dziewczyna stara się uporządkować wszystkie swoje sprawy, lecz nic nie idzie po jej myśli - dochodzi do serii tragicznych wypadków, które przypominają Salander o tragicznych wydarzeniach z przeszłości. Dziewczyna decyduje się raz na zawsze rozprawić z nią, lecz nic nie jest takie proste - zostaje oskarżona o morderstwa, gazety rozwodzą się nad jej osobą, przedstawiając ją jako psychopatyczną i niezrównoważoną przestępczynię, a do tego jest ścigana listem gończym. Mało kto w nią wierzy, lecz osobą, która postanawia udowodnić jej niewinność jest Mikael - wie, że musi się pośpieszyć, bo nad Lisbeth coraz bardziej zacieśnia się stryczek.

Po przeczytaniu pierwszej części trylogii Millennium wiedziałam, że z pewnością sięgnę po kolejne tomy, gdyż byłam bardzo ciekawa, co wydarzy się dalej. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet byli dla mnie tylko zakąską, która miała służyć zaostrzeniu apetytu, a ja czekałam na treściwy obiad, który prawdziwie zaspokoi mój głód. Powiem Wam, że owszem, posiłek ten był bardzo solidny, ale zamiast zredukować moje potrzeby, to podsycił je o wiele, wiele bardziej. 

Ogromnie się cieszyłam, że w tej części to wokół Lisbeth toczyła się cała akcja. W poprzedniej książce cyklu była ona tylko barwnym tłem dla Mikaela, lecz tutaj gra pierwsze skrzypce, a cała gama innych bohaterów przygrywa tak, jak ona zagra. Autor w niesamowity sposób kreuje jej postać i pokazuje, że jest to osoba, która nie cofnie się przed niczym. Jest silną osobowością, gotową ryzykować i walczyć o swoje, lecz jednocześnie ma też delikatną stronę, którą stara się usilnie ukryć przed każdym i rzadko pozwala jej dojść do głosu. 

Larsson kolejny raz zadziwił mnie tym, jak misternie uknuł wszystkie intrygi, powiązał je ze sobą i z jakim trudem przyszło mi odkrywanie ich. Próbowałam i próbowałam, lecz każda próba kończyła się fiaskiem, co tylko mnie determinowało do dalszych poszukiwań. Wszystko tu było na bardzo wysokim, prawie że mistrzowskim poziomie - porywająca akcja, nietuzinkowi i wyraziści bohaterowie, poszlaki pozornie prowadzące donikąd i zagadki, których nie da się odkryć.  Jedyne do czego znowu się przyczepię, a mówiłam o tym już poprzednim razem to zbędna rozwlekłość według mnie, wszystko można by spokojnie skrócić i bardziej zwięźle pokazać. 

Dziewczyna, która igrała z ogniem to świetnie nakreślony kryminał, od którego ciężko jest się oderwać. Akcja goni za akcją, coraz więcej niewiadomych i błądzenia po omacku, a to wszystko w towarzystwie Lisbeth Salander, która nie pozwala się nudzić. Dla odmiany występuje też plejada innych bohaterów, jednych pozytywnych, drugich nie, którzy tylko ubarwiają zdarzenia. Czytelnik ma okazję poznać przeszłość Salander i zrozumieć, co stoi za jej ubezwłasnowolnieniem, nietypowym zachowaniem i wyobcowaniem. Z mojej strony mogę powiedzieć, że z przyjemnością zaczęłam zaczytywać się w trzecim tomie - drugi postawił mu nie lada poprzeczkę i jestem ciekawa, jak z nią sobie poradzi. 

9 komentarzy :

  1. Masz niezłe tempo czytania, tyle stron w kilka dni... Ja męczyłabym się chyba miesiąc, a pan Larsson jakoś mnie nie kupił... Może jeszcze na niego nie czas w moim życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To leci szybciutko, wydaje się tylko, że jest tego sporo, ale jak się zacznie czytać, to zanim zauważysz, a tu już strona nr. 300 minęła. :) Może kiedyś się do niego przekonasz. ;)

      Usuń
  2. Czytałam już takie tomiska, ale dłużej mi zajęło.
    Ciekawa jestem pierwszej części.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to warto się zapoznać z pierwszą, bo druga jeszcze lepsza. :)

      Usuń
  3. Kiedyś zaczęłam czytać pierwszy tom, ale z niewiadomych przyczyn, po prostu przerwałam. Muszę w końcu wrócić do tej serii, bo oprócz Twoich pochlebnych recenzji, słyszę też za uchem ciągłe pochwały mojej mamy w stronę twócrzości Larssona:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to musisz kiedyś się zmobilizować i zacząć od nowa, bo warto, nawet Twoja mama o tym wie! :)

      Usuń
  4. Autora nie znam i nic mi nie mówi jego twórczość, ale jak będę miała okazję to na pewno skorzystam, bo jego książki wydają się być wciągające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego książki są przecudowne i już jestem pogrążona w żałobie, że moja przygoda z nimi się skończyła. :<

      Usuń
  5. I am extremely impressed with your writing skills and also with
    the layout on your blog. Is this a paid theme or did you modify it
    yourself? Anyway keep up the nice quality writing, it's rare to see
    a nice blog like this one nowadays.

    My blog - why not find out more

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka