niedziela, 6 lipca 2014

"Odkrywanie tego, co nieznane - same korzyści czy ładunek szkód wyrządzanych naturze?"

Okładka książki Gringo wśród dzikich plemion
Autor: Wojciech Cejrowski
Tytuł: Gringo wśród dzikich plemion
Wydawnictwo: Bernardinum
Liczba stron: 304
Moja ocena: 7+/10

Od najdawniejszych czasów odkrywanie tego, co nieznane nęciło ludzkość, bo pierwsze wędrówki rozpoczęły się już wiele tysięcy lat temu, choć ciężko mówić, czy one były powodowane ciekawością. Lecz gdyby nie ona, to Kolumb nie dopłynąłby do Ameryki, da Gama nie odkryłby drogi morskiej do Indii, a Magellan nie opłynąłby globu. Ciekawość świata to silnik, który napędza wielu ludzi i daje im motywację do walki z przeciwnościami. 

Trzeba mieć jednak świadomość, że podróże w odległe skrawki świata niosą ze sobą bagaż pełen smutnych konsekwencji. Cywilizowanie na siłę, zagłada rdzennej ludzkości, destrukcyjny wpływ na tamtejszą faunę i florę, niszczenie dorobku kulturalnego - to tylko część z całej litanii win, jakie ludzie mają na swoim koncie, lecz najgorsze jest to, że nie zdają sobie sprawy z tego lub bagatelizują to. Za niedługo może dojść do sytuacji, w której zwierzęta dotychczas licznie żyjące w amazońskiej dżungli, będą oglądane jedynie za kratami w zoo lub na obrazkach w książkach - a wszystko to będzie ludzką "zasługą".

Książka, z którą tym razem przyszło mi się zmierzyć to opowieść podróżnicza, oparta na wydarzeniach autentycznych przeżytych przez autora. Opisuje on swoje przeżycia podczas wojaży na pełnym tajemnic kontynencie, jakim jest Ameryka Południowa. "Gringo wśród dzikich plemion" to zbiór wielu historii, jakie przytrafiały się Wojciechowi Cejrowskiemu w nieokiełznanej Amazonii, kolekcja anegdot ujętych w barwny i humorystyczny sposób, choć także jest to zbieranina refleksji i przemyśleń.

Cejrowski to postać, która od dawna wzbudzała we mnie fascynację. Z chęcią oglądam programy prowadzone przez niego, dlatego postanowiłam sięgnąć po kolejną z jego książek , tym bardziej, że pozytywnie wspominałam jego twórczość przez spotkanie z inną pisaną przez niego historią (wcześniej miałam okazję zapoznać się z "Rio Anaconda"). Wakacje to najlepszy czas, by sięgnąć po książki podróżniczo-przygodowe, tym bardziej, gdy siedzi się w domu - wtedy można wraz z bohaterem przenieść się w odległe krainy i wspólnie odkrywać nieznane. 

Nie mogę powiedzieć, że jestem zawiedziona, ponieważ "Gringo..." czytało mi się naprawdę bardzo przyjemnie. Autor snuje swoje losy w niezwykle plastyczny i interesujący sposób, a bogate zabarwienie całości dużą dozą humorystycznych akcentów sprawia, że książkę czyta się jednym tchem. Warto jednakże zwrócić uwagę na to, że Cejrowski skupia się także na ważnej i aktualnej problematyce, która często jest lekceważona i nie zwraca się na nią uwagi. 

Pan Wojciech sporo uwagi poświęca filozofii wyznawanej przez rdzennych mieszkańców odwiedzanych przez niego terenów - nie umyka mu specyficzne pojmowanie czasu przez Indian, dla których nie odgrywa on większej roli. Ciekawe są też nawyki indiańskie, których nie chcą i nie lubią zmieniać - "tak MUSI być, bo tak się ZAWSZE robi" - koniec, z taką argumentacją nie można się kłócić, więc trzeba odpuścić. 

Bardzo spodobało mi się, że w książce dobitnie komentowane jest postępowanie ludzi chcących na siłę odmieniać Indian. Pokazuje to prosty przykład z cywilizowaniem i nawracaniem ludzkości, który zdecydowałam się tu zamieścić, by pokazać, na czym polega problem. Żyją sobie Indianie w swojej dziczy, żyją, żyją... aż przychodzą do nich biali z misją nawrócenia. Zakazują Indianom starych metod według których od setek lat postępowali i radzili sobie z codziennością - jeśli wierzą w Boga to nie mogą już wyznawać kultu szamanów i czcić ich, więc działalność takich osób zostaje zakazana. Lecz jak postępować, gdy ludzie w wiosce zaczną chorować, a umiejętności do jego wyleczenia posiada szaman, który jednak nie może ich użyć? Biali w takiej sytuacji nakazali im zawierzyć "sile modlitwy", bo owa jest w stanie wszystko przezwyciężyć. I dochodzi do sytuacji, że mimo istnienia ludzi, którzy są w stanie poradzić sobie z problemem to nie mogą... Bo biali nie pomyśleli w swojej "wspaniałomyślności", by zostawić im chociaż lekarzy, może nauczyć innych metod leczenia, dać leki, szczepionki, etc. A potem następuje wielkie zdziwienie, że rdzenna ludność ginie... To tylko jeden z nielicznych przykładów, gdyż w tej książce znajduje się ich o wiele więcej, a każde pokazują obraz dzisiejszego człowieka, który zamiast pomagać to szkodzi. 

Spotkanie z twórczością Cejrowskiego było dla mnie rewelacyjnym przeżyciem, bo pozwoliło mi na rozrywkę, jaką najbardziej lubię - wysmakowaną i błyskotliwą. A sympatia dla Pana Wojciecha jeszcze bardziej wzrosła, gdy podczas czytania natknęłam się na cytaty mojego ulubionego autora (Pratchetta) - niejednokrotnie się uśmiechnęłam przy tym, bo miło wiedzieć, że ktoś też go ceni na tyle, by wspominać o nim w swojej książce. Całość na pewno nie pozostanie we mnie bez echa, ponieważ odniosłam wrażenie, że jest to apel do człowieka, by zatrzymał się i spojrzał na to, co robi - póki jeszcze ma czas, bo niedługo może być już za późno.

11 komentarzy :

  1. Książki podróżnicze jakoś nigdy do mnie nie trafiały, ale Cejrowski jest ciekawym człowiekiem, choć czasem mnie mocno drażni swoimi stwierdzeniami. Mimo wszystko chętnie przeczytałabym tę książkę, bo jeśli choć trochę jest podobna do jego programów, myślę że byłoby to niezłe przeżycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ma on specyficzny charakter i poglądy, z którymi również nie zawsze się zgadzam. Ale akurat książka jest tego pozbawiona, więc czyta się z przyjemnością. :)

      Usuń
  2. Mnie Cejrowski zaraził miłością do książek podróżniczych - uwielbiam sposób, w jaki opowiada o miejscach, które zwiedził, naprawdę potrafi mnie zauroczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, jest coś magicznego w jego opowieściach, coś co przyciąga. To jeden z moich ulubionych autorów, jeśli chodzi o tego typu książki. :)

      Usuń
  3. Do tej pory oglądałam jedynie programy Cejrowskiego. Może skuszę się również na książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Programy Cejrowskiego bardzo lubię - chyba najwyższy czas zobaczyć jak potrafi pisać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zachęcam się do zapoznania z jego książkami, bo warto poświęcić na nie nieco czasu. :)

      Usuń
  5. nie czytałam jeszcze ale napewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że nie rozczarujesz się. :)

      Usuń
  6. Nie przepadam za literaturą podróżniczą, dlatego wiem, że raczej nie sięgnę po powyższą książkę, ale moja siostra bardzo lubi ten gatunek i z tego co wiem, uwielbia Cejrowskiego, Pawlikowską i Wojciechowską, więc jej polecę "Gringo...". Myślę, że będzie nią zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka