sobota, 5 lipca 2014

"Mowa jest srebrem, milczenie złotem - czy to rzeczywiście trafne, gdy osoba z którą chcemy porozmawiać, jest niemową?"

Okładka książki Morze spokoju
Autor: Katja Millay
Tytuł: Morze Spokoju
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 456
Moja ocena: 8+/10

Przestępstwo zawsze kojarzy się z czymś brudnym, nigdy nie przychodzą w związku z nim myśli o czystości. To czyn odrażający, od którego każdy chciałby być jak najdalej i omijać go szerokim łukiem. Mimo wszystko nie jest to możliwe - ciągle dotyka ono ludzi na całym świecie, najczęściej tych, którzy niczym nie zawinili i nie zasłużyli sobie na takie obejście się z nimi. Niejednokrotnie takie zdarzenie ma wpływ na ich dalsze życie, zmieniając całkiem przyszłość, jaką dla siebie widzieli.


Każdy z nas ma marzenia. Drobne i wielkie, rzeczywiste i takie, których spełnienie się graniczy z cudem lub jest niemożliwe - a jednak marzymy. Marzenia nie kosztują, są w pełni bezpłatne, dlatego chętnie to robimy. Czujemy się dzięki temu szczęśliwi, możemy się oderwać od szarej codzienności i pogrążyć w krainie "gdyby". Gdy mamy możliwość realizacji swoich pragnień, czujemy się jak w niebie. Lecz jak dalej radzić sobie w życiu, gdy jeden incydent niszczy wszystko, co w życiu było ważne i odgrywało znaczącą rolę? Jak postępować, gdy nie możemy sobie poradzić z nową rzeczywistością, gdyż jest dla nas nie do zaakceptowania? Czy w ogóle można mówić o jakiejś metodzie? 

Nastya Kashnikov to dziewczyna skrywająca w sobie niejedną zagadkę. Jest wyróżniającą się osobą w nowej szkole, do której zaczęła uczęszczać, a są tego dwie przyczyny. Jej wyzywający wygląd, który jest na granicy dobrego smaku, gdyż nastolatka stawia sobie za cel przyciąganie uwagi wszystkich swoim ubiorem - zawsze w kolorze czarnym. Drugim czynnikiem, który sprawia, że jest inna niż wszyscy to jej milczenie - Nastya nie odzywa się do nikogo, a komunikuje jedynie w sytuacjach, które uznaje za konieczne. Josh Bennett to chłopak, który w życiu przeżył niejedno. Stracił wszystkich bliskich, musi radzić sobie w życiu sam, a jedyne co zdaje się go interesować to własnoręczne tworzenie od podstaw mebli. W szkole wytworzyła się wokół niego "martwa strefa", której nikt nie przekracza. Nikt oprócz Nastyi, która od początku zaczyna kręcić się wokół nastolatka. Próbują nawzajem siebie poznać, lecz o ile chłopak z czasem coraz bardziej otwiera się przed dziewczyną, tak ona okazuje się mieć w sobie coraz więcej tajemnic, których nie zamierza odkrywać, nawet przed kimś tak jej bliskim jak Josh...

To, że piszę tu tę recenzję, jest dla mnie sporym zdziwieniem. Zaskakuje mnie to, ponieważ nie miałam w planach czytania tej książki, wręcz byłam do niej negatywnie nastawiona i za nic w świecie nie zamierzałam brać się za coś, co według wszystkich było tak piękne, niesamowite i cudowne. A tutaj jak widać los lubi śmiać się ze mnie prosto w twarz, bo zdecydowałam się przeczytać "Morze Spokoju". I mogę śmiało powiedzieć, że zatonęłam w nim bez możliwości ratunku z niczyjej strony.

Bohaterowie wzbudzali we mnie cały kalejdoskop uczuć - od nienawiści, złości, irytacji przez niechęć, obojętność, bierność aż po sympatię i uwielbienie. Swoje zdanie w trakcie czytania zmieniałam ciągle, praktycznie każde nowe działanie ze strony Nastyi lub Josha sprawiało, że zmieniałam swoje zdanie na ich temat. To dość niebywałe, bo dawno się nie zdarzyło, bym była aż tak niestała w swojej opinii - zazwyczaj już na samym początku wyrabiałam sobie zdanie na temat poszczególnych postaci, ale tutaj się tak nie dało. 

Historia nie jest opowiadana z jednej perspektywy, gdyż narracja jest zmienna - raz opowieść jest snuta z punktu widzenia chłopaka, raz tak, jak ją widzi Nastya. Sprawia to, że lepiej poznaje się motywy postępowania obu osób, łatwiej jest ich zrozumieć, wczuć się w ich emocje i uczucia towarzyszące im każdego dnia. To także zabieg, który zapobiega nudzie i monotonii, bo ciągłe zmiany uniemożliwiają je. 

Ciężko jest mi powiedzieć, do jakich powieści należy ta książka, ponieważ ciężko ją wpasować w jedną szufladkę. Nie jest to opowieść radosna, promieniująca szczęściem i radością, ale nie jest to też przepełniona wyłącznie smutkiem historia. Bliżej jej w mojej opinii do nostalgii i melancholii, tak ja ją odczułam. Ma w sobie wrażliwość i eteryczność, skłania do wysuwania wielu refleksji podczas czytania. Jest nacechowana cierpieniem, ale i wolą walki z nim, próbami zrzucenia pęt. 

Trudne jest określenie, co tak naprawdę urzekło mnie w tej książce, bo musiałabym wymienić wszystkiego po trochę - szczery, bezpośredni język Nastyi i Josha, którzy nie boją się mówić tego, co myślą; ich cechy charakteru, składające się na dwie wyraziste i dopracowane osobowości; przesłanie płynące z całości. "Morze Spokoju" to z pewnością książka, która zostanie w mojej pamięci nie na chwilę lub dwie, bo nie zasłużyła na to - pozostanie na znacznie dłużej, bo choć często wzruszam się przy takich historiach, to w tym przypadku jestem mocno i dogłębnie poruszona.

14 komentarzy :

  1. Jak dla mnie to niezbyt wyróżniająca się książka i chyba nie przeczytam, aczkolwiek tak jak Ty - nie mam jej w planach, ale może kiedyś się trafi i będę nią pozytywnie zaskoczona. Lubię, kiedy książki, do których była sceptyczna okazują się dobre i zapadają w pamięć :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja początkowo byłam równie negatywnie nastawiona - uważałam, że to kolejna książka taka jak inne, ale jednak pomyliłam się. Mam nadzieję, że jeśli nadarzy się okazja, byś Ty ją przeczytała, to też się mile zaskoczysz. I również pozdrawiam cieplutko. :)

      Usuń
  2. No... eee... gdy zobaczyłam kiedyś tę książkę w zapowiedziach, to uznałam, że przeczytam ją dla samej okładki, chociaż nie wiem co dokładnie mnie w niej urzekło. Tak, tak, wiem - nie oceniaj książki po okładce! Ale przecież marketingowców też doceniać trzeba. ;) Jednak później stwierdziłam, że to pewnie zwykła młodzieżówka i nie warto na nią marnować czasu, a tu patrz... tyle pozytywnych recenzji i jeszcze Twoja na dokładkę, która najbardziej mnie zachęca, dlatego że wydaje mi się iż moje odczucia po lekturze mogą się okazać bardzo zbliżone do Twoich. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja mam identyczny nawyk - pierwsze, co podlega ocenie to okładka. Jeśli nie przypadnie mi do gustu - istnieje duża szansa, że jednak z niej zrezygnuję. Może i nie jest to powód do chluby, no ale tak mam, a widzę, że osamotniona nie jestem. Jeśli przeczytasz i nasze odczucia będą zbieżne to będzie mi bardzo miło. ;)

      Usuń
  3. A ja już dawno tę książkę skreśliła... Wpadłam w pułapkę opinii i zaprzestałam poszukiwań. Może to był błąd? Poczekam, poszukam, może e-booka wynajdę, jednym słowem przeczytam.
    Chociaż okładka jest tak piękna, że chciałabym mieć egzemplarz... ZAWSZE oceniam po okładce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jej akurat szkoda skreślać, choć sama po natłoku bardzo entuzjastycznych recenzji tak zrobiłam. Teraz minął troszkę szum wokół tej książki, wydane zostało wiele innych, o których jest głośno, dlatego postanowiłam się tak "na zimno" przekonać, co w niej takiego. Widzę, że całkiem ładne grono osób oceniających po okładce się zbiera, mam identyczny nawyk - pierwsze wrażenie najważniejsze. ;)

      Usuń
  4. Widzę, ze książka robi furorę, z chęcią bym zajrzała, by przekonać się osobiście na czym polega jej fenomen. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, w ostatnim czasie było o niej głośno, myślę, że jednak całkowicie zasłużenie. Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  5. Książka zdecydowanie ma coś w sobie, mnie urzekła całkowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc to nas łączy, na mnie też zadziałał jej czar. :)

      Usuń
  6. :) cieszę się, że Ci się podobało, czytałam kilka recenzji i jak znajdę jakąś zachęcającą promocję to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc pozostaje śledzenie promocji i wyprzedaży, na pewno w końcu jakaś gratka się trafi. :)

      Usuń
  7. Klasyka sama w sobie. Tej książki polecać nie trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przekonywująca ta Twoja recenzja-jak zresztą wszystkie tyczące się tej książki. Na pewno przeczytam. :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka