wtorek, 29 lipca 2014

Kurczaki, dlaczego ja mam małe uszy, a reszta elfów takie podrasowane?! Gdzie mam złożyć zażalenie?!

Okładka książki Noc świetlikówAutor: Elżbieta Rodzeń
Tytuł: Noc świetlików
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 432
Moja ocena: 7/10

Obecnie wszędzie panuje kult ciała. Otwierasz dowolne czasopismo i nie widzisz modelek, które mają problemy z cerą, wypryski na twarzy i zmarszczki. Każda jest starannie i dokładnie wyretuszowana, tak, by nie miała żadnych skaz. Włączasz telewizor i widzisz młode, zgrabne kobiety o figurze, o której Ty tylko możesz pomarzyć. Wchodzisz na jakąkolwiek stronę internetową i tam również pełno jest zdjęć kobiet coraz bardziej przypominających wieszaki. Lecz czy taka propaganda jest dobrym posunięciem? Czy media zdają sobie sprawę, jak takie działania oddziałują na podatne wpływom osoby? 

Paulina to dziewczyna, która nie potrafi sobie poradzić ze swoją chorobą, ale i nie oczekuje od nikogo pomocy. Dziewczyna czuje się zdradzona przez swoich rodziców, którzy podjęli decyzję o zamknięciu jej w zamkniętym ośrodku. Tam jednak poznaje Błażeja, który dostrzega w niej coś, co było niewidoczne dla innych ludzi. Wraz z nim ucieka i trafia do tomu, w którym mieszkają trzej mężczyźni. To od nich nastolatka dowiaduje się, kim jest i co się z tym wiąże. Zasady życia w świecie elfów nie są proste i ciężko przychodzi dziewczynie zaakceptowanie ich, gdy w grę wchodzi nieoczekiwane uczucie. 

Stosunkowo rzadko zdarza mi się sięgać po rodzimych autorów - mam drobne uprzedzenia, choć nie mam pewności czym są spowodowane. Zawsze jednak czytając coś, co zostało napisane przez osobę, która jest Polakiem (a w tym przypadku Polką), mam nadzieję, że autor udowodni mi, że bezpodstawnie jestem zrażona i powinnam mieć więcej zaufania do tego, co nasze, polskie. Ze względu na fakt, że tematyka książki nie jest taka, w jakiej gustuję, to jednak mogę spokojnie powiedzieć, że nie jestem zawiedziona. 

Zdecydowanie urzekł mnie język - autorka w płynny, piękny i delikatny sposób kreuje fabułę. Nie jest on wulgarny, nie ma w sobie żadnego prostactwa i przekombinowania; jest taki, jaki powinien być - delikatnie uwodzący swoim wdziękiem. Dzięki niemu książkę czyta się szybko i nie ma się uczucia przeciągania czy lania wody. Choć można poczuć, że jest to powieść debiutancka, to jednak nie jest to aż tak wyeksponowane, by mogło stanowić dużą przeszkodę w czytaniu. 

Nieco do życzenia pozostawił według mnie sam świat elfów - miałam zbyt dużo pytań, oczekiwałam, że więcej zostanie wytłumaczone i wyjaśnione, a tak naprawdę mnóstwo było niejasności. Niektóre wątki sprawiały wrażenie napoczętych i niedokończonych - nie wiem, może autorka planuje kolejne części? Jeśli tak, to jestem w stanie to wybaczyć i poczekać, bo z przyjemnością sięgnęłabym po kolejną część, by przekonać się, co jeszcze wydarzy się w świecie Pauliny.

Bohaterowie sympatyczni i charyzmatyczni, język plastyczny i przyjemny dla oka, fabuła i pomysł też całkiem, całkiem. Choć są niedociągnięcia i gdzieniegdzie odczuwałam niedosyt to jednak mogę powiedzieć, że nie zawiodłam się na książce Pani Rodzeń - całkiem dobrze odnalazłam się w tej książce, choć świat, gdzie prym wiedzie twórczość w stylu paranormal romance zazwyczaj jest dla mnie niezrozumiały i niewarty zainteresowania.

25 komentarzy :

  1. Sama okładka na pewno nie zachęciłabym mnie, aby sięgnąć po tę książkę. Ale tematyka dość bliska memu sercu, więc mogę dać jej szansę, tym bardziej, że ocena też nie najgorsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie w tym przypadku okładka też jest taka nijaka, ale myślę, że najgorzej nie jest. Mnie za to tematyka jest odległa, bo nie jest to mój gatunek, ale jednak spodobało mi się. :)

      Usuń
  2. Ja również rzadko sięgam po książki rodzinnych autorów. O elfach z przyjemnością bym poczytała:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Własnie nie wiem co jest z tym uprzedzeniem do naszych pisarzy/pisarek. Ja nic do nich nie mam, po prostu są mało promowani. No i może imiona, jak ktoś w młodzieżówce nazwie mi główną bohaterkę Zdziśka to zabiję. Ale ogólnie chyba mało polaków zabiera się za pisanie paranormal, bardziej podążają w stronę obyczajowych lub fantastyki.
    A co do książki, to nawet mi się podoba. Chyba mogłabym po nią sięgnąć, chociaż nie sądzę, że dostanę ją w bibliotece. Aż z ciekawości sprawdzę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to niespodzianka.. JEST. Jedna na miasto ale zawsze. ;p

      Usuń
    2. Ja w zasadzie nie wiem, skąd to się bierze. Może dlatego, że to media kierują taki wizerunek naszych rodaków jako ten gorszy i słabszy, taki z drugiej ręki. Ale nie mam pojęcia, staram się to pomalutku przełamywać i czytać coś, co jest polskie. No to macie niezłą bibliotekę, ta która jest u mnie nie oferuje podobnych książek. :D

      Usuń
    3. Może i tak. Teraz media to podstawa. Chociaż jest akcja w internecie, na fb ""Polacy nie gęsi i swoich autorów mają". Myślę, że to pomaga jak promują naszych. Ja powiem szczerze, że tylko za polską fantastykę się na razie wzięłam, bo uważam, że jest naprawdę niezła, teraz właśnie Kossakowskiej "Siewce.." będę czytać. ;p
      Prawda, nasze biblioteki są cudowne. Można tam znaleźć prawie wszystko, i to nawet takie nowości. A gdzie mieszkasz jeśli można zapytać?

      Usuń
    4. Oj, to ja jestem nie w temacie, bo od dawna nie mam konta na tym portalu, więc i nie wiem, co w trawce piszczy. Polską fantastykę to jedynie ociupinkę poznałam, dzięki Sapkowskiemu i jego Wiedźminowi, a także jeszcze czytałam cykl o Wędrowyczu Pilipiuka. :) Okolice Brzegu, w województwie opolskim. ;)

      Usuń
    5. Wiedźmina mam w planie. Ale trudno mi się do niego zabrać. Chyba przyjdzie kiedyś i na niego czas. ;p
      Pewnie w mniejszym mieście. U mnie w Gdańsku system bibliotek jest bardzo rozwinięty, i rzeczywiście dba się, żeby było tam jak najwięcej książek.

      Usuń
  4. Miałam ją na oku a po twojej opinii z jeszcze większą chęcią po nią sięgnę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam, myślę, że się nie zawiedziesz. :)

      Usuń
  5. Kurczaki, ale mi narobiłaś ochoty. O Elfach czytałam niewiele, a inspirujące to istoty ;) Z chęcią nadrobię ;)
    końcu Zysk i S-ka nie wydałby nic strasznego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczaki, skoro tak, to polecam, bo sądzę, że warto! :D A co do wydawnictwa to nie wiem, zazwyczaj aż tak nie zwracam na nie uwagi, choć może powinnam. :)

      Usuń
  6. Zachęciłaś mnie tym językiem, który podobno uwodzi, ale ja i tak czekam na polską książkę, którą ktoś oceni na 9-10 pkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie jest bardzo przyjemny w odbiorze, ma w sobie jakiś wdzięk. To przyłączę się do Ciebie i razem poczekamy, w zasadzie też chyba nie widziałam takiej noty od dawna. :)

      Usuń
  7. Również nie przekonują mnie rodzimi autorzy, choć w tym roku troszkę się poprawiłam jeśli chodzi o nich:) i wypadli na plus:) Elfy? To coś dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też staram się ciągle walczyć z tymi drobnymi uprzedzeniami, w końcu warto próbować czegoś, co jest nasze, bo nie mamy się czego wstydzić. :)

      Usuń
  8. Nie wiem, ani fantastyka, ani polscy autorzy nie są dla mnie wyznacznikami porywającej lektury (choć oczywiście są od tego wyjątki, bez dwóch zdań!)... Twoja recenzja jest - moim zdaniem - bardzo rzetelna i przydatna, niestety książka nie dla mnie :< Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, każdy ma inny gust, a nie ma sensu czytać książek na siłę. Warto szukać takich, które sprawią przyjemność. :)

      Usuń
  9. Kolejna, ciekawa książka, a ja mam takie zaległości. Zapiszę sobie jej tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, myślę, że warto. :)

      Usuń
  10. Ooo, nie miałam pojęcia, że ta książka jest o elfach:) Pamiętam, że o przedstawicielach tego urodziwego gatunku, czytałam w książce "Artemis Fowl". Ale że rodzimą literaturę bardzo lubię i bardzo szanuję, jestem bardzo chętna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z elfami miałam jedno spotkanie, w książce "Żelazny król" i tego akurat nie wspominałam dobrze. Ja też się staram powoli do niej przekonywać. :)

      Usuń
  11. Nie jestem fanką książek polskich ale w sumie jest to kolejna w miarę pochlebna recenzja tej książki więc chyba nadszedł czas zapoznać się z tą lekturą :)
    Bardzo fajna recenzja
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. świetnie zaczęłaś tę recenzję ;) rzadko czytam czasopisma, że nie sposób się z Tobą nie zgodzić ;) ale ja nie o tym chciałam teraz... tylko o Błażeju. Jak zauważyłam to imię w Twojej recenzji to od razu mi się przypomniał taki program "Rower Błażeja" nie wiem czy o nim słyszałaś? Kiedyś był dość popularny w telewizji publicznej ;) I przyznam, że bardzo lubię to imię... Bardzo. "Błażej" piękne, nie? Co o nim myslisz? ;) Ale odbiegłam od tematu :D Po mistrzowsku!

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka