piątek, 18 lipca 2014

Czy potrafimy robić WSZYSTKO dla osób, na których nam zależy?

Okładka książki ZaginionaAutor: Harlan Coben
Tytuł: Zaginiona
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 424
Moja ocena: 7/10

Często słyszymy słowa "Zrobię dla Ciebie wszystko". Czy jednak rzeczywiście jesteśmy gotowi do największych poświęceń dla innych osób? Czy rozumiemy, jak wielką wagę posiadają te cztery proste słowa? Czy jesteśmy w stanie udźwignąć ciężar, jaki niosą za sobą? Czy w chwili próby będziemy w stanie sprostać problemom, czy uciekniemy, chowając bezpiecznie głowę w piasek - oczywiście mając gdzieś osobę i złożoną obietnicę?

Myron Bolitar to agent reprezentujący interesy różnych sław - na początku zajmował się sportowcami, lecz później rozszerzył swoją działalność o zajmowanie się też aktorami, piosenkarzami, itp. Mężczyzna przeżywa kryzys w swoim związku, choć wie, że było to nieuniknione. Nie ma jednak czasu, by się załamywać, bo dzwoni do niego jego dawna kochanka Terese i błaga go o przyjazd do Paryża. Mężczyzna nie otrzymuje żadnych wyjaśnień, lecz postanawia zbadać sprawę. Okazuje się, że były mąż Terese zaginął bez śladu, a Myron wraz ze swoim przyjacielem Winem musi po raz kolejny bawić się w detektywa. 

Dawniej kryminały to były gatunki książek, które czytałam hurtowo, przeplatając je horrorami. Nie patrzyłam na to, jakie - ważna była ich ilość, byłam spragniona zagadek, tajemnic, chciałam sama próbować odgadnąć i to mnie pochłaniało do reszty. Z czasem jednak stałam się o wiele bardziej wybredna. Nie sięgam już tak często po nieznane nazwiska, lecz wolę wypróbowane marki - a taką jest właśnie twórczość Cobena, czyli jednego z najbardziej cenionych przeze mnie autorów w dziedzinie kryminałów. 

"Zaginiona" to już dziewiąta część przygód Myrona. Niesamowite dla mnie jest jak to szybko leci, a widzę to po głównym bohaterze - pamiętam go jeszcze jako młodziaka, który okrutnym zrządzeniem losu przekreślił swoją karierę w NBA, a tutaj mam już dobrze po czterdziestce mężczyznę, który nadal wikła się w różne tarapaty. I choć ta część jego walki z niewiadomym nie jest tak porywająca jak poprzednie, to nadal ma w sobie klasę i styl, jakich brakuje innym książkom. 

Za każdym razem, gdy mam okazję sięgnąć po książkę Cobena zastanawiam się, czym mnie zaskoczy. Lecz te uczucia są całkiem odmienne, gdy zaczynam czytać coś o Myronie - drżę na samą myśl, że autor może chcieć go w końcu zabić. W końcu tyle razy jakimś cudownym zbiegiem okoliczności (bardzo często o imieniu Windsor Horne-Lockwood Trzeci) udaje mu się przeżyć, ale w końcu może nastąpić odwrót sytuacji. Tym razem ryzyko było bardzo poważne - nigdy dotychczas Myron nie miał do czynienia z terrorystami, a okazuje się, że dużo wspólnego mają z zaginięciem Ricka. Terese także jest tajemnicza, choć zdradza swoje sekrety agentowi. 

Na pochwałę zasługuje misternie przygotowane i idealnie zagmatwane śledztwo, które musi przeprowadzić Myron. Coben po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem w swoim fachu, bo to, co robi jest brawurowe - ciągle próbowałam zgadnąć, o co może chodzić i gdzie jest sedno sprawy, ale jakoś nigdy nie udaje mi się trafić, bo nie jest to pisarz szablonowy i przewidywalny. Nie można zapomnieć o wspomnieniu ciętego języka Myrona - nie raz i nie dwa wybuchałam śmiechem z jego powodu, to samo zresztą z Winem; ten duet za każdym razem potrafi rozbawić do łez. Rozczarowujące natomiast było zakończenie - czegoś tu zabrakło, było zbyt naciągane i przerysowane. No i ta Terese... nie lubię tej kobitki, cóż poradzić. 

Książkę czyta się szybko dzięki wciągającej fabule i wyrazistym bohaterom, którzy nie pozwalają oderwać się od swoich przygód. I choć nie są już tacy sami, tak jak ta książka nie przypomina tych pierwszych z cyklu, to jednak ma w sobie niezaprzeczalnie to coś, co przyciąga i sprawia, że z pewnością zabiorę się do czytania następnego tomu serii. 

16 komentarzy :

  1. Lubię Cobena, choć po pewnym czasie jego książki bardzo mi się ze sobą zlewają i już sama nie pamiętam, który tom o czym był. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam, ale na szczęście nie w przypadku tego autora, tylko innych, mniej lubianych. ;)

      Usuń
  2. Raczej sobie odpuszczę. Mam za dużo obowiązkowych książek do przeczytania w wakacje i nie zmieszczę ponad 9 tomowego cyklu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ten cykl jest dość spory, bo na chwilę obecną zawiera 10 książek, a i nie wykluczone, czy kolejne nie powstaną, więc za niego warto się wziąć, gdy ma się nieco więcej czasu i luzu w czytelniczym grafiku. ;)

      Usuń
  3. Tyle słysze o tym Cobenie, a wstyd przyznać, że NIC jeszcze nie czytałam spod jego ręki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To warto to zmienić, bo autor ma świetne pióro, bardzo lekkie, a jak mało kto potrafi kreować intrygi i machlojki. ;)

      Usuń
  4. Już od jakiegoś czasu, zaczytuję się w kryminałach, dlatego wstyd się przyznać, bo nie czytałam jeszcze Cobena, chociaż mam zamiar to nadrobić. Tym bardziej, że każdy mnie do tego zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja również dołączę do tego grona i polecę Ci go, z całą pewnością się nie zawiedziesz na nim i jego książkach. :)

      Usuń
  5. Muszę koniecznie zacząć czytać ten cykl od początku. Uwielbiam prozę tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam, skoro przypadły Ci do gustu inne jego książki, to ten cykl także powinien, bo naprawdę jest dopracowany i przyjemny w odbiorze. ;)

      Usuń
  6. Ja nie połykam kryminałów tak jak Ty, a Cobena nie znam i jestem ciekawa, kiedy w końcu uda mi się to zmienić... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja obecnie też już rzadziej po nie sięgam, bo tak jak mówiłam, wolę w tym gatunku autorów, którym ufam, że mnie nie zawiodą. A Cobena z całego serca polecam, to facet, który umie pisać i robi kawał dobrej pracy. ;)

      Usuń
  7. Nie znam Cobena, ale w moim przypadku to raczej nic dziwnego ;) Ciekawe czy w końcu się przekonam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mogłaby spodobać Ci się jego twórczość. Ma w sobie "to coś", jest przystępna dla każdego i wciąga cholernie, a na dodatek czyta się też stosunkowo szybko, przynajmniej ja tak mam. ;)

      Usuń
  8. Czytałam, ale...poprzednie części bardziej mi się podobały. Albo podczas pisania "Zaginionej" Coben był w gorszej formie, albo przechodzi mi zachwyt jego twórczością;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka czeka na mojej półce-będzie moim pierwszym spotkaniem z Cobenem. Zobaczymy co z niego wyniknie. :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka