wtorek, 22 lipca 2014

Czy koniec wojny jest równoznaczny z pozbyciem się wszystkich problemów i początkiem idylli?

Okładka książki Kroniki Ellie. Wojna się skończyła, walka wciąż trwa
Autor: John Marsden
Tytuł: Kroniki Ellie. Wojna się skończyła, walka wciąż trwa.
Wydawnictwo: Znak literanova
Liczba stron: 304
Moja ocena: 7-/10

Gdy ludzie żyją sielankowo, ciężko im przystosować się do zjawiska, jakim jest wojna. Trudne jest ustawiczne uważanie na siebie, baczenie na każdy krok - zwykłe złamanie spróchniałej gałązki przez niewłaściwe postawienie stopy w lesie może przyczynić się do śmierci. Lecz jest coś, co może być dla wielu jeszcze bardziej skomplikowane. Tym czymś jest powrót do zwykłego prostego życia. Przyzwyczajenie się do nowej, powojennej sytuacji, nowych reguł i zasad, według których od teraz ma płynąć życie - bo mimo końca wojny, to odzyskanie spokoju ducha nie jest takie banalne. 

Ellie Linton po rozmaitych wydarzeniach, jakie były jej udziałem w czasie zamieszek, próbuje zaaklimatyzować się w nowych warunkach. Dawniej uważała, że gdy skończy się wojna to wszystko zacznie wracać do normy, lecz sama przekonuje się, że nic nie idzie po jej myśli. Tym razem czeka ją coś, na co w żadnym wypadku nie była gotowa.Znowu musi wykazać swoją siłę i odwagę, bo przeciwników i ludzi źle życzących nie brakuje.

Seria Jutro podbiła moje serce jak mało która. Często zdarzało się, że zaczynałam czytać różne cykle i o ile początkowe tomy podobały mi się, tak z każdym kolejnym było coraz słabiej, a w tym przypadku nie miało miejsca nic takiego - wszystko wydawało się być równe swoim poprzedniczkom, nie było żadnych nierówności. Z tym większą chęcią postanowiłam sięgnąć po trzytomową kontynuację, jaką są Kroniki Ellie. Czy i one dorównują Jutro

Autor nie bawi się w oszczędzanie nikogo, dlatego już na samym początku obchodzi się z główną bohaterką w brutalny sposób. I to wydarzenie kształtuje dalszy przebieg akcji, bo wszystko wiąże się z nim i jest jego skutkiem. Ellie musi radzić sobie sama z całym gospodarstwem, szkołą, a do tego dochodzi Gavin, który jest sierotą i jest pod jej opieką. Nastolatka, która powinna spędzać czas beztrosko, musi się zmierzyć z rzeczywistością - koniec wojny nie jest równoznaczny z kresem kłopotów. Można wręcz rzecz, że one się dopiero zaczynają dla Ellie. 

Uwielbiam sposób pisania autora - opisując wydarzenia z perspektywy Ellie sprawia, że z przyjemnością i lekkością odkrywa się kolejne wydarzenia. Tęskniłam za przygodami Ellie i spółki, dlatego z chęcią połasiłam się na przeczytanie Kronik Ellie...Tylko tutaj czekał mnie spory zawód. Bo o ile Ellie jest tu mnóstwo, co jest zrozumiałe, skoro wszystko jest opisywane z jej punktu widzenia, to reszty przyjaciół zabrakło. Ich udział jest minimalny i epizodyczny - z głównych bohaterów z serii Jutro zostali tylko pobocznymi postaciami. Dużo jest natomiast Gavina, sporo całkiem osób z Wirrawee - ale gdzie akcje z Homerem, Lee, Fii i Kevinem? 

Zabrakło mi też tutaj akcji. Mimo że styl autora pozostał i jest widoczny, wszystko co napisał wydaje się być logiczne, spójne i konsekwentne, to tutaj brakuje tych wszystkich działań i ryzyka, którymi były nacechowane poprzednie tomy Jutra. Autor nie skupia się tutaj na kolejnych widowiskowych akcjach, tylko bardziej na problemach, z którymi przyszło się zmierzyć młodej dziewczynie. Bardzo pozytywnie natomiast odbieram fakt, że autor nadal zachowuje swój realizm - nie ma tendencji do przesładzania akcji, bohaterowie wcale nie są idealni, przez co łatwiej jest ich polubić i zrozumieć motywy, którymi się kierują przy podejmowaniu decyzji. 

Teoretycznie wszystko wydaje się być na miejscu i nie ma powodów na narzekanie i marudzenie. Ale nie byłabym sobą, gdybym się do czegoś nie przyczepiła. I choć narzekam na braki, takie jak lekka ospałość akcji czy brak ulubionych bohaterów, to jednak przyjemnie było wrócić do świata Ellie i przekonać się, co słychać u tej dziewczyny po wojnie, przekonać się, jak sobie radzi i czy potrafi sprostać temu, co los ma dla niej w zanadrzu. Jestem pewna, że w niedługim czasie sięgnę po kolejne tomy jej przeżyć i liczę na to, że wydarzenia nabiorą pędu i rozmachu tak, jak ja to lubię.

22 komentarze :

  1. Zamierzam sięgnąć po tę serię, ale najpierw chce dokończyć cykl ''Jutro'', którego zostało mi zaledwie dwa ostatnie tomy. Dopiero potem wezmę się za jego kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to logiczne, że najpierw trzeba skończyć jeden cykl, by wziąć się za jego kontynuację. :)

      Usuń
  2. Mam calutką serię, calusieńką, stoi na honorowym miejscu :) mnie zawsze zadziwia, jak John Marsden potrafi wczuć się w psychikę dziewczyny! Kroniki wypadły słabiej i nie wiem, czy bym nie odjęła jeszcze punkcika od Twojej oceny, ale mimo wszystko seria jest jedną z najlepszych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, warte uwagi spostrzeżenie - mężczyzna, a tak dobrze rozumie nastolatkę i się w nią wczuwa. Troszkę szkoda, że jest słabsza, ale mam jednak jakiś sentyment do niej. :)

      Usuń
  3. Nie wiem, czy kiedyś w ogóle sięgnę po serię Jutro. Jakoś mnie do niej nie ciągnie, mimo wielu pochlebnych opinii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale myślę, że warto przynajmniej spróbować. :)

      Usuń
  4. Zaskoczyłaś mnie, pisząc, że tak urzekła Cię seria "Jutro". Czytałam kilka opinii na jej temat, niektóre były lepsze, niektóre gorsze. Mam u siebie na półce pierwszy tom, który z pewnością przeczytam, bym sama mogła ocenić:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To serdecznie polecam, jedna z lepszych serii młodzieżowych moim zdaniem. :)

      Usuń
    2. Ja też trafiałam raz na bardzo pochlebne recenzje, raz na ganiące tę książkę. Mimo wszystko mam ochotę na tę serię, ale tomów w bibliotece brak, a kupować nie chcę, bo nie wiem, czy mi się spodoba :)

      Usuń
  5. "Jutro" na mnie zupełnie nie zadziałało... Poddałam się po połowie pierwszego tomu. Może niesłusznie? Jednak pamiętam, że nie mogłam znieść tej zagadkowości i tego, że zupełnie nie odnalazłam się w świecie opisywanym przez bohaterkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, poważnie? A myślałam, że akurat Tobie ta seria mogłaby przypaść do gustu i spodobać się. No ale w takim razie się troszkę pomyliłam. :)

      Usuń
  6. Ja również przeczytałam całą serią Jutro i również ją pokochałam. A co do kronik to też się zgadzam, że zabrakło tutaj akcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem sama jak widzę. :) Mam nadzieję, że kolejne tomy okażą się być bardziej obfite w wydarzenia. :)

      Usuń
  7. Nie czytałam jeszcze "Jutra", ale mam w najbliższych planach ją przeczytać :)
    kawa-i-ksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam bardzo, warto się za nie zabrać. :)

      Usuń
  8. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zajrzeć do tej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zachęcam do zapoznania się, nie pożałujesz. :)

      Usuń
  9. Och, sama nie wiem dlaczego, ale nie jestem przekonana do tej serii. Kiedyś sięgnęłam po pierwszą część i nie mogłam dotrwać nawet do połowy. Ale to było dawno i może teraz inaczej bym ją odebrała? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przerażają mnie serie. Można się pogubić, tyle ich jest. Ale ta brzmi zachęcająco, więc może :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Jutro, ale do Kronik nie mogę się przekonać, ponieważ nie mogłam przebrnąć przez pierwszy rozdział. Może za jakiś czas, ale w tym roku mi się nie udało...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że nie mam okazji poznać serii. Mam wielką ochotę ją przeczytać i zgłębić do cna.

    OdpowiedzUsuń
  13. I every time used to read paragraph in news papers but now as I
    am a user of net so from now I am using net for articles, thanks to web.



    My site; linkedin icon (https://www.youtube.com/watch?v=Xy1uJisTtz8)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka