wtorek, 1 lipca 2014

Czas w miejscu nie stoi - witamy lipiec!



Kolejny miesiąc przechodzi do historii i zostaje oddzielony grubą kreską, dlatego warto krótko go podsumować i zaprezentować moją działalność na polu czytelniczym. W porównaniu z poprzednimi miesiącami wypadło nieco słabiej, jednak stwierdziłam, że nie jestem tym rozczarowana. Udało mi się przeczytać wiele interesujących książek, niektóre będę wspominać z sympatią, o innych wolałabym zapomnieć. Ważniejsze jednak jest, że czytanie wciąż daje mi wiele radości, a ja odnajduję w tym zajęciu przyjemność, bo przecież o to chodzi.

A oto lista książek, do których mogę przylepić plakietkę z podpisem - czerwcowe czytadła:

1. Dynastia Tudorów. Królowa traci głowę - Elizabeth Massie, Michael Hirst
2. Dynastia Tudorów. Bądź wola Twoja - Elizabeth Massie, Michael Hirst
3. Elita - Kiera Cass
4. Troje - Sarah Lotz
5. Chata - William P. Young
6. Pamiętnik z przyszłości - Cecelia Ahern
7. Jesienna miłość - Nicholas Sparks
8. Anna Karenina - Lew Tołstoj
9. Na krawędzi nigdy - J.A. Redmerski
10. Nauka Świata Dysku I - Terry Pratchett, Ian Stewart, Jack Cohen
11. Bezmyślna - S.C. Stephens

 Z zaskoczeniem stwierdziłam, że większość powieści, które dane mi było przeczytać, były całkiem niezłe - może i nie majstersztyki, jednak historie w nich przedstawione pozwoliły mi na odrobinę relaksu i zapomnienia, a także na miłe odcięcie się od codzienności.
Obie części "Dynastii..." sprawiły, że miałam okazję cofnąć się w czasie o kilkaset lat i przenieść na fascynujący, wypełniony intrygami dwór Henryka VIII, natomiast z powieścią pani Ahern przekonałam się, że w świecie wszystko jest możliwe - nawet pamiętnik opisujący wydarzenia, które dopiero się przytrafią. Kolejna część serii Kiery Cass ukazała dalsze losy Ameriki i jej coraz poważniejsze dylematy związane z księciem, a dzięki Chacie mogłam przemyśleć wiele niesamowitych kwestii dotyczących wiary, odkryć to, co w życiu niewidoczne dla oka, lecz widzialne dla serca. Sparks kolejny raz zauroczył mnie swoją historią miłosną, a Sarah Lotz ukazała w realny sposób katastrofę lotniczą, siłę mediów i fanatyzm. Pratchett ze spółką nie rozczarował - świetnie się bawiłam z gronem profesorskim NU, lecz mogłam też wiele się dowiedzieć głównie z dziedziny fizyki i biologii (w końcu zrozumiałam co to jest kot Schrodingera!). Klasyka jak dotychczas nie rozczarowała, a Ania stanęła na wysokości zadania i pozwoliła mi zapoznać się z jej losami. Wszystko pięknie i świetnie... ale nie do końca! Największym zawodem czytelniczym w ubiegłym miesiącu była niewątpliwie książka "Bezmyślna" - a dlaczego tak się stało, to opowiem w kolejnej recenzji, która już niedługo!

17 komentarzy :

  1. Czasem, a nawet często żałuję, że czas nie stoi w miejscu ;)) 11 książek to rewelacja ;) Udanego lipca! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przydałby się taki zastój w czasie, no ale niestety nie ma tak dobrze. :)
      I dziękuję bardzo, nawzajem!

      Usuń
  2. Skusiłaś się na Bezmyślną? Czekam na recenzję, bo moja opinia była niezbyt optymistyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skusiłam, skusiłam... i jestem strasznie rozczarowana, bo liczyłam na mile spędzony czas, a wszystko szło mi opornie, całość była dla mnie ogólnie toporna, dlatego podzielam Twoje zdanie w zamieszczonej u Ciebie opinii.

      Usuń
  3. O, 'Chatę' zamierzam przeczytać, więc cieszę się, że Ci się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Chata" spodobała mi się, ponieważ była całkowicie inna od książek, które zdawało mi się czytać, mam też nadzieję, że i Tobie przypadnie do gustu. ;)

      Usuń
  4. Czytałam Na krawędzi nigdy oraz Bezmyślną i obie książki szalenie mi się podobały. Ale jak widzę po twoim powyższym komentarzu u Lustereczka, masz nieco inne zdanie na temat Bezmyślnej. Szkoda. Jak widać ile czytelników tyle opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie też się "Bezmyślna" podobała, mimo kilku mankamentów, którym największym była chyba zbyt duża (i zbędna) ilość stron.

      Usuń
    2. Dla mnie "Bezmyślna" to była niestety męka i katorga, więc całkowicie inaczej postrzegam teraz tę książkę niż Wy.

      Usuń
    3. Jak widać ile czytelników tyle opinii, bo ja byłam tą książką zachwycona :)

      Usuń
  5. Wow 11 książek! Zazdroszczę :) Ja sama nie miałam tyle czasu żeby dużo czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie "Bezmyślna" nawet zadowoliła, pomimo pewnego przegadania. Czekam na Twoją recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję wyniku, ja w tym miesiącu również taki osiągnęłam. :) Z Twoich pozycji przeczytałam Elitę i również w tym miesiącu na Krawędzi nigdy, ta ostatnia to cudo, a pierwsza bardzo mi się spodobała. :) Miłych wakacji,

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę Ahern - zakochałam się w jej książkach i chcę przeczytać cały jej dobytek, jednak w bibliotece jest ograniczona ilość :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe zestawienie, świetne wyniki, gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobry wynik. Kareniny oba tomy?
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka