niedziela, 29 czerwca 2014

"Miłość potrafi uskrzydlać, lecz umie także niszczyć. Czy to siebie nie wyklucza?"

Okładka książki Anna Karenina
Autor: Lew Tołstoj
Tytuł: Anna Karenina 
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 912
Moja ocena: 9/10

Kochając, jesteśmy w stanie oddać za najdroższą osobę wszystko. Zapewnienia o dozgonnym i nigdy niesłabnącym płomieniu uczucia, romantyczne listy pisane na dopasowanej papeterii lub przy jej braku na zwykłych kartkach, słodkie słówka szeptane do ucha, spacery przy pełni księżyca, pierwsze pocałunki - nieśmiałe i wywołujące rumieńce... Można wymieniać w nieskończoność. Lecz przychodzi czas, gdy między dwójką żyjących razem osób rozsiada się rutyna i przyzwyczajenie. To, co dawniej w naszej połówce było dla nas urocze, staje się irytujące, a my nie potrafimy odnaleźć w tym wcześniejszego wdzięku. Niestety, niejednokrotnie w podobnej sytuacji do drzwi puka zdrada. 

Jakie odczucia towarzyszą osobie zdradzanej? Wydawać by się mogłoby, że z pewnością ból, rozpacz, rozgoryczenie, niedowierzanie... ale nie tylko. Zdarza się jednak, że zdrada działa na człowieka całkiem inaczej - godzi się z nią i przyjmuje ją do wiadomości, a nawet zaczyna się do niej przyzwyczajać i tolerować ją. Wszystko zniesie, lecz w pewnych granicach - byle tylko nie ucierpiała pozycja w towarzystwie i nie zostało narażone dobre imię, a wszystko będzie cacy. 

Powieść Lwa Tołstoja to złożona w jedną, spójną całość kompilacja różnych przypadków ludzkich w dziewiętnastowiecznej Rosji. Okazuje się jednak, że w świecie dzisiejszym, w XXI wieku nadal jest aktualna mimo czasu, który upłynął od momentu jej opublikowania. Wniosek może być zaskakujący, lecz jest bardzo prosty - lata mijają, epoki się zmieniają, lecz ludzka natura i ich mentalność są ciągle takie same. 

Tytułowa bohaterka to kobieta prowadząca życie jak z bajki. Jest księżną, posiada ogromny majątek, ma szanującego ją męża odnoszącego sukcesy na arenie politycznej i małego synka. To wszystko uszczęśliwia kobietę, lecz jedynie do pewnej chwili. Anna Karenin wyrusza bowiem w podróż do Moskwy, aby tam pogodzić ze sobą brata i jego żonę. Podczas tej wizyty poznaje Wrońskiego, przez którego całe jej życie ulega zmianie. Początkowe zauroczenie staje się startem ku końcowi Anny, gdyż przemienia się w romans nie do zaakceptowania dla lwiej części społeczeństwa i liczącej się elity, do której należała jeszcze niedawno. To, co było na pierwszy rzut oka proste, staje się barierą nie do przekroczenia, a rzeczywistość szybko weryfikuje marzenia, którymi żyli zakochani. 

Pisarz z dokładnością kreuje swoich bohaterów. Oprócz tytułowego wątku tworzy też kilka innych, aczkolwiek równie ważnych - obecne jest zdradzanie przez Obłońskiego Dolly, odrzucenie Lewina przez Kitty i ich ponowne złączenie, sytuacja polityczna i ekonomiczna w kraju, codzienne życie śmietanki towarzyskiej i ich rozrywki, choroba brata Lewina - można wymieniać i wymieniać, lecz trzeba Tołstojowi przyznać, że nic nie zostało przez niego potraktowane po macoszemu, lecz z chirurgiczną precyzją.

Postacią, która najbardziej zaskarbiła sobie u mnie sympatię jest niewątpliwie Kitty. Z rozpieszczonego podlotka, który odrzucił szczerą miłość Lewina na rzecz Wrońskiego, który później zignorował dziewczynę kompletnie, łamiąc jej serce wyborem Anny, staje się dojrzałą, inteligentną i zaradną kobietą, która nie boi się postawić na swoim, a dla swoich bliskich jest w stanie wiele poświęcić i pójść na niejeden kompromis, co świadczy, że prawdziwie stała się osobą dorosłą.

Sama Anna Arkadiewna Karenin wywoływała u mnie mieszane uczucia. Z pewnością piękna była jej miłość do małego Sierioży, lecz straszne było, że nie potrafiła pokochać drugiego dziecka, choć obcą dziewczynę będącą służką obdarzała wieloma uczuciami. Z jednej strony była mądrą kobietą, a z drugiej była naiwna niczym dziecko - czasami nie zdawała sobie kompletnie sprawy ze sytuacji w jakiej się znalazła, a powinna mieć w niej rozeznanie. Rozczulała się nad sobą, szukała ciągle powodów do zazdrości, a w końcu ta chora, niezdrowa zazdrość sprawiła, że kobietę spotkał tragiczny koniec. 

Na tylnej okładce mojego wydania pojawiło się zdanie, jakoby kobiety czytające tę opowieść, odnajdywały w osobie Anny samą siebie. Po części jestem w stanie się w tym zgodzić, po części jednak nie. Dlaczego się zgodzę? Bo myślę, że każda kobieta pragnie wielkiej i pięknej miłości, pełnej żaru i namiętności, chce poszukać człowieka, z którym byłaby szczęśliwa. Dlaczego się nie zgodzę? Bo jestem pewna, że jednak nie każda z kobiet byłaby w stanie zdradzić wieloletniego partnera, postawić na szali przyszłość swojego dziecka tylko po to, by przeżyć w życiu miłostkę, choćby i najpiękniejszą. 


Obiecałam sobie zapoznawać się z klasycznymi dziełami literatury, a że w moje łapki wpadła ta powieść, to mogłam dotrzymać słowa. Po lekturze tej książki mogę z czystym sumieniem rzec, że nie jestem rozczarowana. Historia ta przedstawia niesamowite losy miłości, pokazuje wiele stron ludzkich charakterów. Autor wszystko przedstawia realistycznie - nic nie jest czarno-białe, nie brakuje tu rozmaitych odcieni szarości. Całość jest godna polecenia i moim zdaniem jest to coś, z czym każdy czytelnik powinien się zapoznać, gdyż "Anna Karenina" zasługuje na to.

18 komentarzy :

  1. Gratuluję postanowienia i trzymam kciuki, by inne klasyczne książki również Cię nie rozczarowały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie mam sporo zapału w realizacji tego postanowienia, ale obawiam się właśnie tego, że trafię w końcu na książkę, która mnie rozczaruje, a zapał wyparuje.

      Usuń
  2. Co ja bym dała żeby przeczytać tę książkę :) ocenka widzę, że wysoka, a i recenzja zachęca ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie życzę Ci, byś w niedalekiej przyszłości odnalazła okazję ku spełnieniu tego. :)

      Usuń
  3. Widziałam film, ale o książce słyszałam już wieki temu. Planuje ją przeczytać, bo to jest w końcu klasyka i uważam, że powinno się ją znać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie filmu nie widziałam, ale planuję to zmienić. :)

      Usuń
  4. Twoje postanowienie jest godne pozazdroszczenia:) Ja również sobie obiecałam przez wakacje nadrobić kilka klasycznych lektur, ale czy się uda, zobaczymy:) "Anna Karenina" to zdecydowanie pozycja numer jeden, którą trzeba przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie szczerze życzę konsekwencji w swojej obietnicy, życzę jak najwięcej poznanych klasyków i aby te spotkania były przyjemne dla Ciebie! :)

      Usuń
  5. Świetna książka - czytałam ją 2 razy. Jednak postać samej Anny nigdy mi do gustu nie przypadła. Czasami zachowywała się jak dziecko i na własne życzenie zniszczyła sobie życie. Co do klasyki to polecam "Jane Eyre", wszystkie książki Jane Austin i " Przeminęło z wiatrem" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie postać Anny również momentami irytowała - raz ją rozumiałam, raz postępowała całkowicie irracjonalnie, taka kontrowersyjna osoba z niej. Wezmę Twoją sugestię z pewnością pod uwagę, gdy będe się rozglądać :)

      Usuń
  6. Wspaniała, klasyczna powieść. Polecam wszystkim molom książkowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, określenie wspaniała pasuje do tej książki idealnie. ;)

      Usuń
  7. Hm, czytałam ANNĘ jakiś czas temu i muszę powiedzieć, że doceniam tę książkę, ale niestety nie wywołała we mnie tych wszystkich emocji, które prawdopodobnie wywołać powinna. Jednak to nadal jest XIX wiek, więc sprawia to, że bardzo AK lubię. Myślę, że kiedyś nabiorę więcej serca do tej powieści. A co do tego, że obiecałaś sobie zapoznawać się z klasykami to, tak jak osoba wyżej, polecam Ci (jeśli jeszcze nie czytałaś) Przeminęło z wiatrem (absolutne arcydzieło!),a także Wichrowe Wzgórza, które stawiam na jednej półeczce z PZW. Obydwie powieści są genialne! :> Kocham je z całego serca, mam nadzieję że i Tobie się spodobają. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wezmę z pewnością te książki pod uwagę i z ochotą się z nimi zapoznam, gdy będę miała okazję i nieco czasu, a także zdarzy się odpowiedni nastrój, bo jednak czytanie klasyki na siłę to nie jest dobry pomysł - liczy się nastawienie, ale ponieważ we mnie jest wiele entuzjazmu, to liczę, że szybciutko to nastąpi.

      Usuń
  8. Nie trawię klasyki. Próbowałam kilka razy i wymęczyłam się niemiłosiernie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie każdemu pasuje podobny styl pisania, bo klasyka ma to do siebie, że jest specyficzna w odbiorze i poruszanej tematyce.

      Usuń
  9. Książka jest piękna, uwielbiam ją. Uwielbiam też moje wydanie - stare podarowane na Mikołajki przez mojego Karola :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Please let me know if you're looking for a author for your blog.
    You have some really good posts and I feel I would be a good asset.
    If you ever want to take some of the load off, I'd really like to write some
    articles for your blog in exchange for a link
    back to mine. Please shoot me an e-mail if interested. Thanks!



    Feel free to visit my weblog; online dating

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka