niedziela, 25 maja 2014

"Nie z patologii, a z łez bólu, upokorzenia, wstydu i cierpienia może przyjść na świat morderca"

Okładka książki Dziewiętnaście minut
Autor: Jodi Picoult
Tytuł: Dziewiętnaście minut
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 672
Moja ocena: 9/10

Każdy rodzic pragnie widzieć w swojej latorośli jedynie pozytywne cechy. Z jego słów wynika, że synek jest o krok od udowodnienia błędów w teorii względności Einsteina, wygląda niczym Adonis oraz przyciąga wzrok każdej dziewczyny na ulicy, odnosi sukcesy w dyscyplinach sportowych, a popularności w szkole mógłby mu pozazdrościć Brad Pitt. Opinie wśród nauczycieli ma nienaganną, zawsze jest chętny i skory do pomocy, nie ma problemów z prawem - wzór do naśladowania. 

Trudniejszy dla rodzica jest do zaakceptowania fakt, że synek jest przeciętnym uczniem bez znaczących osiągnięć w szkole, wyglądem przypomina ptaka na wróble niż Marlona Brando, podczas rozgrywek sportowych zawsze zajmuje miejsce na ławce rezerwowych,a popularny jest w szkole jedynie ze względu na bycie fajtłapą i kozłem ofiarnym dla wszystkich. Nikt nie chce, by akurat jego dziecko takie było, a mimo to każdy z nas zna taką osobę, której każdy unika. 

Lacy i Lewis są zgodnym i zwyczajnym małżeństwem wychowującymi dwójkę synów - Joeya i Petera. Kochają ich jednakowo, jednak nie da się ukryć, że to Joey daje im więcej powodów do dumy niż jego młodszy brat, który jest od samego początku obiektem powszechnych drwin i kpin. Dręczony psychicznie chłopak postanawia dokonać ostatecznej zemsty na ludziach, przez które tyle czasu cierpiał - przygotowuje plan, według którego dochodzi do strzelaniny w szkole, a chłopak morduje swoich prześladowców. Jedną z ofiar jest Matt, chłopak Josie - niegdyś najlepszej przyjaciółki Petera, która z trudem akceptuje prawdę, a na dodatek nie potrafi porozumieć się z własną matką, która jest sędzią i ma poprowadzić rozprawę przeciwko Peterowi w sądzie.

Gdy sięgałam po tę książkę, byłam pełna nadziei co do niej, gdyż Picoult to rasowa pisarka co się zowie, dla której żaden temat nie jest straszny, a opis na tylnej okładce zainteresowałam mnie bardzo, więc nie wahając się - wypożyczyłam. Czy żałuję? Nigdy w życiu! Tą książką autorka utwierdziła mnie w przekonaniu, że całkowicie zasłużenie w jej kierunku kierowane jest mnóstwo pochwał i zachwytów, bo książka jest porywająca i nie pozwala się od siebie oderwać - całą poprzednią noc nad nią przesiedziałam, gdyż musiałam poznać zakończenie!

Wszystko w książce jest niezwykle szczegółowo przedstawione, Jodi skupiła się na każdym elemencie i na najmniejszych detalach, dzięki czemu wykreowała bardzo realistyczne postaci. Nikt nie został pominięty - powoli czytelnik poznaje, w jakim piekle żył Peter, jaką pociechą była dla niego przyjaźń z Josie i jakim ciosem jej koniec; dowiaduje się jak musi radzić sobie matka chłopca, który zamordował tyle osób; uświadamia sobie, jak ciężkim zawodem jest bycie sędzią, gdy w sprawę powiązana jest najbliższa osoba - a to nie wszystko, lecz pojedyncze smaczki. 

Historia pokazuje, jak niewiele brakuje, by człowiek stał się mordercą, próbuje wytłumaczyć, ale i szuka odpowiedzi na pytanie, co stało się punktem zwrotnym w życiu Petera, który zdecydował się na tak drastyczny krok. Nie potrafiłam odpowiedzieć sobie na wciąż dręczącą mnie kwestię - czy morderstwo i śmierć drugiego człowieka można w jakiś sposób usprawiedliwić? Czy chęć zemsty jest powodem do zabijania? Czy życie ze wstydem, ciągle towarzyszącymi wyzwiskami i samotnością pozwala na podejmowanie decyzji o rozporządzaniu czyimś życiem? 

Tym, co odgrywa dużą rolę w książce jest także wątek przyjaźni z dzieciństwa - momentu, kiedy Peter i Josie byli nierozłączni mimo początkowego stadium krzywdzenia chłopca. Wtedy przyjaciółka potrafiła stanąć w jego obronie, jednak wraz z upływem czasu dziewczyna zaczęła pragnąć czegoś więcej, czego nie mogła mieć przy Peterze - popularności i akceptacji w grupie. Odsunęła się od chłopca, przestała z nim zadawać, a dołączyła do osób, które najbardziej gnębiły niewinne dziecko. Z oddanej przyjaciółki staje się obojętna, próbuje uchronić swoją reputację, a dawne relacje z przyjacielem tracą na niej na znaczeniu, co w przyszłości także zbierze swoje żniwo.

Kolejnym ważnym wątkiem jest ukazanie sytuacji w rodzinie Josie - dziewczyna jest wychowywana jedynie przez matkę, z którą nie potrafi odnaleźć wspólnego języka mimo starań matki, których nastolatka nie potrafi i nie chce doceniać. Nie chce, by jej matka łączyła zawodu z rolą matki - sama kobieta też tego nie chce i irytuje ją, gdy ludzie postrzegają ją jedynie przez pryzmat bycia sędzią, a jednak nie potrafi odciąć się od swoich przyzwyczajeń, co jest tylko przeszkodą w porozumieniu z dzieckiem. 

Powieść podejmuje też temat bycia rodzicem przestępcy i udowadnia, że morderca nie musi urodzić się w patologicznej rodzinie, gdzie przemoc oraz skłonność do kieliszka jest na porządku dziennym. Kreuje obraz rodziny szczęśliwej i pełnej wewnętrznej harmonii, która w pewnym momencie nieodwracalnie się wali. Niejednokrotnie podczas czytania można się spotkać z wyrzutami rodziców, którzy siebie oskarżają o popełnienie błędu w wychowaniu syna, uważają, że to oni zawinili, dlatego nie potrafią odpuścić i poddają analizie całe życie, by odnaleźć konkretny moment, który stał się odpowiedzialny za całą tragedię. 

Bardzo, ale to bardzo poruszająca książka, która nie pozwala po przeczytaniu przejść do codziennych spraw - zmusza do roztrząsania, analizowania faktów i niedopowiedzeń, uzupełniania luk własnymi interpretacjami, a na sam koniec zaskakuje oraz sprawia, że cała sprawa nabiera kompletnie innych kształtów niż się wydawało. Niezwykle mądra i pełna przesłania książka, która według mnie powinna być włączona w kanon lektur, by ukazać i uczniom, i nauczycielom, jaką plagą jest gnębienie psychiczne dzieci, jakie skutki ma obojętność ludzi na takie zachowania oraz czym może się skończyć.

16 komentarzy :

  1. Muszę przyznać, że jeszcze nie zawiodłam się na książce tej autorki. I do tej muszę zajrzeć, tym bardziej, że porusza taki właśnie temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo autorka ma genialne pomysły,a oprócz tego potrafi idealnie je realizować. A do książki zachęcam, nie powinna rozczarować.

      Usuń
  2. Uwielbiam książki autorki (ale to już wiesz), a "Dziewiętnaście minut" jest jedną z moich ulubionych. Cieszę się, że i Tobie się podobało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowita - całkiem sporych rozmiarów przecież była, a pochlonęłam ją bardzo szybciutko, nie czuje się,jak to szybko leci.

      Usuń
  3. Póki co nie czytałam żadnej z książek autorki, ale jestem powyższą pozycją bardzo zainteresowana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam autorkę, naprawdę to, co czyni w swoich książkach to magia. :)

      Usuń
  4. Po takiej recenzji trudno się nie skusić

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachęciłaś mnie i to naprawdę mocno, do tej pory nie czytałam ksiażek autorki, ale pora to zmienić. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba nadrabiać zaległości, szybciutko, a nie pożałujesz. :)

      Usuń
  6. Do tej pory miałam okazję dwukrotnie spotkać się z twórczością Picoult, przy okazji "Jesieni cudów" i "Bez mojej zgody". Tę książkę też mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jesieni cudów" nie miałam okazji czytać, ale z chęcią po nią sięgnę. ;)

      Usuń
  7. Już od dłuższego czasu poluję na tę autorkę. Pierwsza na mojej liście jest "Bez mojej zgody", ale "Dziewiętnaście minut" również chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bez mojej zgody" szczerze polecam, książka niesamowita i pięknie napisana, wzbudzała wiele kontrowersji i wahań, ale to w niej jest cudowne. :)

      Usuń
  8. Bardzo lubię twórczość Jodi, ponieważ pisze niezwykle poruszające i mądre powieści, dlatego z przyjemnością poznam powyższą pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale coraz bardziej jestem zainteresowana jej twórczością :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka