środa, 28 maja 2014

Krótko, prosto i na temat o eksterminacji żydowskiej - czy suchy język może nieść bagaż emocji?

Okładka książki Zdążyć przed Panem BogiemAutor: Hanna Krall
Tytuł: Zdążyć przed Panem Bogiem
Wydawnictwo: A5
Liczba stron: 109
Moja ocena: 9+/10

Mamy szczęście żyć w kraju, w którym obecnie panuje pokój i nie są prowadzone działania wojenne. Gdy rano wstajemy i włączamy radio, to nie słyszymy komunikatów nadawanych z frontu. Wychodząc na ulicę, nie widzimy "potworów ze stali" ociężale jadących drogą, czyli czołgów. Nie musimy martwić się o jedzenie, ponieważ półki sklepowe są pełne wszelakiej żywności, a ceny są dla większości przystępne - więc możemy sobie na nie pozwolić. Nie jesteśmy otoczeni murem, kolczastymi zasiekami i drutami pod napięciem elektrycznym, które są bezapelacyjną granicą naszego świata. 

Cofnijmy się jednak o kilkadziesiąt lat... Umiecie sobie wyobrazić, jak to jest żyć z uczuciem nieustającego strachu depczącego Wam po piętach? Umiecie przenieść się w myślach do czasów, gdy każdy dzień pełen był niespodzianek, lecz takich, które przez nikogo nie były oczekiwane? Puśćcie wodze swej fantazji i spróbujcie wyimaginować sobie bycie człowiekiem, na którym od urodzenia ciąży przekleństwo tylko dlatego, że wyznaje "nieodpowiednią" religię, jest gorszy od zwierzęcia, a cały jego naród jest przeznaczony do odstrzału tylko dlatego, że należy do owej wspólnoty. 

Bycie Żydem nigdy nie było łatwym kawałkiem chleba. Hebrajczycy już od początku swojego istnienia doświadczali prześladowań, byli wyszydzani i ciskani z kąta w kąt. Byli Narodem Wybranym, a jednak nie mieli skrawka ziemi dla siebie i musieli się chronić przez oprawcami - to wszystko miało miejsce kilka tysięcy lat temu... oraz kilkadziesiąt. Bo czymże innym był holokaust w trakcie II wojny światowej? Można znaleźć wiele synonimów - zabójstwa na masową skalę, rzeź, kaźń, męka... i wiele więcej, a każde będzie zarówno prawdziwe, jak i fałszywe.

Historia przedstawiona w książce dotyczy powstania w getcie warszawskim, które miało miejsce w 1943 roku, a także relacjonuje wydarzenia z akcji likwidacyjnej przeprowadzonej od końca lipca do początku września 1942. Zawiera twarde fakty, ukazujące życie ludzi w tym tak ciężkim okresie. Nie bawi się w szczegółowe opisy, bo Marek Edelman, z którym reportażystka przeprowadziła rozmowę, stara się przekazać wszystko zgodnie z prawdą. A prawda ta jest często niezwykle szokująca i sprawia, że ciężko nie zadawać sobie pytania - czy to normalne? 

Czy można słowami oddać wymiar tej tragedii? Czy jakikolwiek wyraz pozwoli na odwzorowanie uczuć ludzi żyjących w tym trudnym czasie? Czy którakolwiek książka potrafi uderzyć w sedno tysięcy człowieczych serc, pokazując prawdę o tamtejszym życiu? Sądzę, że nie. Nie da się wyrazić tego ogromnego spustoszenia i dewastacji, jaka miała miejsce, lecz gdybym miała ocenić, która książka najbardziej zbliżyła się do tego sedna, z pewnością byłoby to "Zdążyć przed Panem Bogiem". 

Książka nie jest pokaźnym, opasłym tomiszczem - jest cieniutka, lepszym określeniem byłoby książeczka. Jest to opowieść pełna niesamowitych kontrastów, uderzających mocno w twarz podczas czytania. Wydaje się, że z powodu jej niewielkich rozmiarów przeczytanie jej powinno zająć moment, na wieczór powinna starczyć. W moim przypadku to bardzo mylne stwierdzenie, ponieważ jej lektura zajęła mi aż kilka dni. Nie jest pisana łatwym, prostym i przyjemnym językiem, do którego obecnie czytelnik się przyzwyczaił. Nie, tutaj nie znajdziemy nic w ten deseń - pióro autorki jest suche, język jest rzeczowy i nie ma miejsca na sentymenty. 

Lecz jak to tak... pisać książkę o takiej masakrze językiem wypranym z emocji? Wielokrotnie podkreślałam przy recenzowaniu przeczytanych książek, że język jest dla mnie sprawą bardzo ważną i kluczową, potrzebowałam emocji i uczuć wprost podanych mi na talerzu. Dlatego ogromnym zdziwieniem było zapoznanie się z tą książką, która prostym, zwyczajnym językiem opowiadała o holokauście. Co ciekawsze, była ona dla mnie niesamowitym odkryciem, gdyż zrozumiałam, że w potocznych słowach może się kryć więcej emocji niż w na siłę dobieranych opisach. Krótko, prosto i na temat nie znaczy od razu, że źle. Tu było po prostu genialnie. 

Autorka poświęciła czas na opisanie zjawiska określanego mianem szoah. Akcja toczy się w getcie, w którym każdy stara się przeżyć, a ludzie doświadczają rzeczy, którym nawet się nie śniło. W szpitalu ordynator dostaje "numerki na życie" - kto nie otrzyma takiego numerka, automatycznie idzie do odstrzału. Jak łatwo się domyślić, numerków było jak na lekarstwo - jak więc decydować, kto ma go dostać, a kto nie? Czy człowiek ma prawo wybierać, kto ma przeżyć, a kto zginąć? Czy mamy prawo odgrywać rolę Boga podejmując decyzje - Ty masz przeżyć, Ty też, no w ostateczności Ty też możesz, ale Ty już nie? 

Czy uznalibyśmy za właściwe postępowanie pielęgniarki, która nowo narodzone dziecko udusiła dwoma poduszkami? Czy lekarka, która celowo podawała dzieciom truciznę, znalazłaby usprawiedliwienie i zrozumienie w oczach współczesnych ludzi, kiedy jej zadanie polega na ratowaniu życia, a nie odbieraniu? Czy pielęgniarki z premedytacją łamiące ludziom kończyny zasługiwałyby na przebaczenie? Czy człowiek, który każdego dnia odliczał dziesięciu tysięcy Żydów i kierował ich do pociągu, wiozącego ich w ramiona śmierci, może otrzymać wybaczenie? 

Ważnym wątkiem poruszanym w książce jest sam motyw śmierci, gdyż pojawia się rozmowa na jej temat, według której nie wystarczy umrzeć podczas wojny, by stać się bohaterem. Umierać należy estetycznie i pięknie - śmierć ma być godna, dostojna i pełna patosu. Nie można umierać schowanym w piwnicy, trzeba do ostatniego oddechu walczyć z nieprzyjacielem. I to samo się tyczy mówienia o cierpieniu - osoba, która mówi w cichy, spokojny, pozbawiony emocji sposób, nie robi tego odpowiednio. Przecież wszystko się staje wiarygodne dopiero, gdy zaczynamy krzyczeć, szlochać, ekspresyjnie wyrażać cały nasz ból, więc lepiej nie mówić, że umieramy jak owce. 

Książka dotyka niezwykle ciężkiej tematyki, a robi to w niezwykle poruszający sposób, bo całkowicie nietypowy. Była dla mnie ogromnym przeżyciem, gdyż każde jej słowo starałam się przetrawić i przyjąć do wiadomości, a także zrozumieć - dopiero później czytać dalej. Pisanie o książkach, które aż w takim sposób oddziałują na nas jest bardzo ciężkie, bo wtedy ciężko o obiektywizm. W każdym razie książkę polecam każdemu z całego serca, gdyż według mnie to pozycja, którą wręcz trzeba przeczytać, a sama żałuję, że tak późno to zrobiłam.

18 komentarzy :

  1. Dziwię się, dlaczego jeszcze nie przeczytałam tej książki. W pełni się z Tobą zgodzę, bo jest to zdecydowanie pozycja obowiązkowa. Na pewno przeczytam ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie to książką, którą powinno się przeczytać, przepiękna i wstrząsająca.

      Usuń
  2. Nie wyobrażam sobie życia w takim strachu. Książkę na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo rzeczywiście ciężko jest sobie coś takiego uświadomić, zwłaszcza, gdy żyje się w czasach, gdzie bezpośrednio nic takiego nas nie dotyczy. To cieszę się bardzo, że udało mi się przekonać Cię do niej.

      Usuń
  3. Wartościowa książka. Pamiętam ją bardzo dobrze z liceum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie w liceum nie jest omawiana, a wielka szkoda... Dlatego właśnie sama i dla siebie postanowiłam ją przeczytać.

      Usuń
  4. Wstrząsająca i pełna przekazu książka. Godna i warta przeczytania, ale nie ot tak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, uważam, że to książka też nie dla każdej osoby - do przeczytania jej potrzeba nieco dojrzałości,

      Usuń
  5. Mimo niezwykle trudnej tematyki dam szansę poznania tej książki, tym bardziej, że jest tak niewielka objętościowo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wywiad rzeka.. jest cudowny. O ile można użyć takiego słowa opisując książkę, która porusza taką tematykę. Pamiętam, że po przeczytaniu przez długi czas nie mogłam się pozbierać i poukładać sobie w głowie tych wszystkich informacji. Oby więcej takich "powieści"!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała książka! Chyba najlepsza lektura szkolna jaką czytałam! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam tę książkę - czytałam ją niestety tylko raz i jakiś czas temu, ale będę ja pamietać chyba do końca życia.
    A Tobie gratuluję przepięknej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Even if you have a business that is trustworthy and reputable, you might face problem in being able to find
    potential buyers. The Authority - Any one who has legal power over you
    is the Authority. For example, if your business is into plants, then you can have a
    Venus fly trap design for your folded business card.

    my blog ... Leasing- zobowiązanie dla przedsiębiorcy

    OdpowiedzUsuń
  10. Figure out whether your home business idea is workable.

    In the previous section, I offered up three questions you must use as a focal point when creating a business model.

    However, many businesses do not employ this notion.

    Check out my weblog; http://zdalnypulpit.pl/2013/07/27

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Figure out whether your home business idea is workable.
    This is the major reason that has using a health insurance policy in place
    is vital for your lifestyle. For example, if your business is into plants,
    then you can have a Venus fly trap design for your folded business
    card.

    My page - Wycieczka i Karkonosze

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka