wtorek, 29 kwietnia 2014

"Odsuńcie się! Miejsce, miejsce! Proszę się przesunąć, królowa idzie!"

Okładka książki Kochanice królaAutor: Philippa Gregory
Tytuł: Kochanice króla
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 704
Moja ocena: 9/10

Prawie każda z dziewczynek marzyła kiedyś, by być księżniczką. Możliwość noszenia pięknych, bogatych sukienek, posiadanie rzeszy pokojówek i służących na każde zawołanie, mieszkanie w ogromnym zamku, wycieczki karetą i oczywiście przystojny książę - kto by nie chciał takiego życia? Ciekawe jednak, czy jak myśli się o tych wspaniałościach, to ma się też na uwadze wszystkie zobowiązania, jakie wiążą się z taką funkcją. Podejrzewam, że mnóstwo księżniczek wiele by dało, by móc prowadzić zwyczajne, proste życie, które jest obiektem narzekań i utyskiwań ludzi.

Anna Boleyn to kobieta znana przez sporą ilość osób, podejrzewam, że każdy w mniejszym lub większym stopniu kojarzy jej imię i nazwisko z kobietą, na której punkcie oszalał król Anglii do tego stopnia, że zdecydował się na opuszczenie swojej małżonki i oderwanie państwa od Watykanu. Kto jednak zna jej młodszą siostrę, która jako pierwsza znalazła się w łaskach Henryka VIII i utorowała ścieżki Annie? 

Maria jest kilkunastoletnią dziewczyną, która ma (nie)szczęście należeć do sławnego i specyficznego rodu Howardów. Poszczególni członkowie tacy jak ona nie mają zbyt wiele do powiedzenia, o wszystkim decydują starsi krewni. To właśnie jej rodzina podejmuje decyzję, której skutkiem jest opuszczenie przez Marię jej męża i zostanie królewską faworytą. Dziewczyna zakochuje się w monarsze, lecz po przybyciu na dwór angielski Anny, król odstawia dawną kochankę na bok. Druga Boleynówna jest o wiele bardziej ambitna i zdeterminowana - nie zamierza dzielić losu Marii i zostać jedynie zabawką królewską, jej celem staje się królewska korona...

Maria jako narratorka całej opowieści przybliża czytelnika do epoki i miejsca, w którym żyła - pokazuje, że pałac to nie miejsce wiecznych balów i maskarad, a teren, gdzie ciągle obecne są plotki, intrygi i spiski, gdzie ciągle trzeba mieć się na baczności, gdyż w każdej chwili ktoś Cię obserwuje i czeka na najmniejsze potknięcie. Ukazuje całą bezwzględność na arenie, gdzie walka toczy się o sympatię króla i jego przychylność - to nie jest dobre miejsce na sentymenty i przyjaźnie. Najlepszym przykładem są obie siostry, które nieustannie rywalizują o względy królewskie w imię idei swych krewnych, nawet kosztem własnego szczęścia. 

Dzięki swej książce Philippa Gregory przybliża czytelnika do historii - pokazuje autentyczne postaci i ich poczynania. To z kartek jej powieści przekonujemy się, w jaki sposób całe zdarzenie się potoczyło - widzimy, jak człowiek ogarnięty żądzą, pasją i miłością najpierw był w stanie poświęcić dla jednej kobiety wszystko - rozwieść się z Katarzyną Aragońską i utworzyć nowy Kościół z sobą na jego czele, a potem z równym zaangażowaniem doprowadzić do jej upadku, fałszując dowody i skazując ją na śmierć, byle tylko móc poślubić inną kobietę, która mogłaby dać mu upragnionego dziedzica tronu.

Bohaterowie są pokazani w wyrazisty sposób - każdy ma swoje odrębne cechy: Anna pokazana jest jako próżna kobieta, pragnąca jedynie władzy i nie bojąca się sięgnąć po wszystkie dostępne środki, byle tylko ją zdobyć; stojąca w opozycji Maria wydaje się być słodką dziewczyną naiwnie zakochaną w królu, choć później wraz z upływającym czasem śledzimy jej wielką przemianę - staje się prawdziwą lwicą, dojrzałą kobietą nie obawiającą się walczyć o siebie i swoich najbliższych. Oprócz sióstr jest plejada innych postaci, bez których ta powieść nie mogłaby zaistnieć, jednak to one grają pierwsze skrzypce. Która z nich bardziej przypadła mi do gustu? Muszę przyznać, że od dawna fascynowała mnie postać Anny, mimo jej niekorzystnego obrazu funkcjonującego w dziejach historii, to dla mnie zawsze była biedną, smutną dziewczyną, która padła ofiarą zbyt wyolbrzymionych ambicji swej rodziny. 

Całość prezentuje się bardzo interesująco, książka potrafi wciągnąć na długie godziny, pozwalając zapomnieć o otaczającym nas świecie. Autorka nie pozostawiła tu zbyt wiele miejsca dla własnych insynuacji, ponieważ przed napisaniem "Kochanic króla" starannie zapoznała się z epoką i postaciami w opracowaniach wielu historyków, o czym może świadczyć bogata biografia na końcu książki. Mogę z ręką na sercu polecić ją dla wszystkich osób, która mają ochotę na zapoznanie z opowieścią wręcz magiczną, bogatą w wydarzenia, która nie pozwoli ani na chwilę nudy.

3 komentarze :

  1. Jeszcze nie miałam do czynienia z Philippą Gregory, ale myślę,że czas to zmienić! Taka wysoka ocena o czymś świadczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. O Philippie Gregory dużo słyszałam - oglądnęłam filmy i serial oparty na jej powieściach, i aż wstyd przyznać, że nie przeczytałam ani jednej książki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam sporo o tym autorze, ale jeszcze nie przeczytałam żadnej jego książki :)
    Bardzo podobają mi się tytuły notek.
    Życzę powodzenia i wytrwałości w prowadzeniu bloga :)

    http://zapach-stron.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka