poniedziałek, 28 kwietnia 2014

"Mamo, nie oddam jej nerki! Co z tego, że skażę ją na śmierć!"

Okładka książki Bez mojej zgodyAutor: Jodi Picoult
Tytuł: Bez mojej zgody
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 440
Moja ocena: 8/10

Jedną z cech ludzkiej świadomości jest wolna wola, to dzięki niej ludzie mają wybór przy rozstrzyganiu danej kwestii i mogą postąpić wedle swojej zachcianki lub według tego, co dyktuje im sumienie. Ważne jest jednak, że ostateczny werdykt to oni orzekają. Czy jednak we wszelakich przypadkach można mówić, że każdy ma ową wolną wolę?

Nie wiem, czy istnieje rodzic, który życzyłby swojemu dziecku choroby i cierpienia. Przeciwnie, każdy stara się je uchronić przed całym złem, lecz przychodzi czas, kiedy otoczenie latorośli pancerzykiem nie jest wystarczające i następuje coś, z czym nawet ogrom rodzicielskiej miłości nie jest w stanie sobie poradzić, zatem jak wtedy pokonać przeszkody stojące na drodze?

Sara i Brian Fitzgerdaldowie prowadzą życie takie, jak miliony innych ludzi, dopóki nie dowiadują się, że ich ukochana córeczka Kate ma raka. Podejmują mnóstwo decyzji, które mają pomóc dziecku w prowadzeniu normalnego życia, jedną z nich jest zapłodnienie in vitro, by stworzyć genetycznie identyczne dziecko, które byłoby dawcą szpiku dla starszej siostry. Na świat przychodzi Anna. I odtąd jej życie jest dokładnie podporządkowane chorej.

Kate miała 16 lat, co było i tak ogromnym osiągnięciem, gdy poszczególne narządy w jej ciele zaczęły powoli odmawiać posłuszeństwa i współpracy. Gdy pewnego dnia okazało się, że jej nerki nie są w stanie samodzielnie pracować, a dializy już nie pomagają, rodzice uznali, że pobiorą owy organ od swojej młodszej córki. Uznali to za naturalną rzecz, która według nich nie wymagała z nią konsultacji, dlatego szokiem było dla nich, gdy okazało się, że trzynastolatka pozwała ich do sądu i wniosła wniosek o usamowolnienie. Rozpoczyna się walka, w której po jednej stronie stoją rodzice walczący o życie córki, a po drugiej drugie dziecko, które nie chce być tylko dawcą narządów dla siostry...

W książce nie istnieje jeden narrator - wypowiadają się Anna, Sara, Brian, Jesse (ich najstarszy syn), Campbell - adwokat Anny i Julia, dlatego akcja nie jest monotonna, a sytuacja jest poznawana przez czytelnika z wielu punktów widzenia. Dzięki temu ma się możliwość zrozumienia punktu widzenia Anny, która czuje się wykorzystywana i niepotrzebna, choć jej obecność jest dostrzegana tylko wtedy, gdy jest niezbędna dla Kate; poznaje się też odczucia Sary, która jest w stanie poświęcić wszystko dla ratowania chorej pociechy; dowiaduje się, dlaczego Jesse pakuje się w rozmaite problemy i stopniowo niszczy sobie życie.

Postacie zostają przedstawione bardzo ludzko, dlatego bynajmniej nie wydają się nam obce. Mają swoje strapienia, posiadają swe zalety, choć także szereg wad, a każda z nich jest indywidualnością - nikt nie został potraktowany po macoszemu, dlatego możemy zobaczyć dokładnie ich cechy charakteru składające się na osobowość wszystkich z bohaterów.

W trakcie czytania borykałam się ciągle z problemem - która ze stron ma rację? Czy matka, która postanowiła urodzić córkę tylko po to, by służyła do wszelakich przeszczepów i nieustannie poświęcała ją bez zapytania o własne zdanie, czy córka, która wystąpiła o przyznanie jej pozwolenia o rozporządzaniu swoimi organami, wiedząc, że jest to równoznaczne ze skazaniem własnej siostry (!) na śmierć? Czy można osądzić, po czyjej stronie leży racja i potępić opozycję? 

Samo zakończenie książki jest dla mnie straszne, ponieważ spodziewałam się kompletnie innego podsumowania całej historii, a autorka jak widać miała własną ideę niepokrywającą się z moją. Nie sposób nie uronić łez i nie mieć żalu, że tak, a nie inaczej wszystko się kończy, choć trzeba przyznać, że Picoult miała ciekawy pomysł.

Historia Jodi Picoult pokazuje, jak ciężka jest sztuka dokonywania wyborów. Uświadamia czytelnika w aktualnym temacie i pozwala odpowiedzieć sobie na pytania, jakimi cechami powinna być obdarzona dobra matka, a jakimi córka, co to w ogóle znaczy być dobrym człowiekiem i jak postąpić w sytuacji patowej, która wydaje się pozornie nie mieć wyjścia. Tłumaczy też, jakie wartości w życiu są ważne oraz pokazuje spojrzenie na etykę i moralność ludzką. 

5 komentarzy :

  1. Bardzo lubię Jodi Picoult, o tej książki zaczęłam przygodę z autorką i każda kolejna lektura była równie udana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety tylko tę książkę tej pani przeczytałam, ale muszę przyznać, że spodobała mi się i w wolnym czasie zamierzam poszukać dla siebie coś jeszcze spod nazwiska "Picoult". ;)

      Usuń
  2. Polecam "Dziewiętnaście minut" i "Pół życia" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś czas temu oglądałam film i był strasznie przejmujący. Temat łatwy nie jest i ciężko jest stanąć po jednej ze stron.

    OdpowiedzUsuń
  4. Do tej książki bałam sie podejść, ponieważ najpierw obejrzałam film. Byłam zaskoczona jej zakończeniem, ponieważ w filmie wyglądało to zupełnie inaczej, ale nie byłam rozczarowana.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka